![]() |
Wydawnictwo MAG 2009 |
Cieszę
się, że Gaiman umieszcza w swoich historiach koty. Nie ma się w sumie czemu
dziwić, jest przecież ich wielkim fanem. Często
przemykają po kartach jego książek, czasami głośno tupiąc (tak, gdy chcą to
potrafią!), a innym razem suną niepostrzeżenie - jak cienie. Cieszy mnie, że i
w Koralinie znalazło się dla jednego osobnika miejsce. Bo tam gdzie są
tajemne przejścia, tam powinny być i koty. I pisarz o tym wie.
Nowy
dom Koraliny jest stary. Żyje własnym życiem, posiada swój wewnętrzny rytm i
swój własny język. Jest pełen zakamarków, w które można zajrzeć, które trzeba zwiedzić
i odkrywać. Dziewczynka wprowadza się do niego z wiecznie nieobecnymi, zapracowanymi
rodzicami. Nie wie jeszcze, co ją czeka, gdy w ramach walki z przeogromną nudą,
odwiedza swoich ekscentrycznych, nowych sąsiadów i liczy wszystkie drzwi...Do
jej życia niepostrzeżenie wślizguje się chaos, nad którym musi zapanować.