25 kwietnia 2016

Zielonooki potwór może zwieść nawet Słońce i Księżyc /Słońce i Księżyc – Khoa Le/

Zanim przejdę do omawiania kolejnej książeczki autorstwa Khoa Le, przypomnę wam pewną anegdotkę: 
"Dawno, dawno temu zwierzęta chodziły do szkoły. W programie zajęć było bieganie, latanie, wspinaczka i pływanie. Wszystkie zwierzęta uczyły się tego samego. Kaczka była dobra w pływaniu, prześcigała nawet swojego nauczyciela. Udawało jej się zaliczyć latanie, lecz była beznadziejna w bieganiu. Ponieważ była słaba właśnie w tym przedmiocie, musiała zostawać po lekcjach, by dodatkowo ćwiczyć i przez to opuszczała zajęcia z pływania. Opuszczanie lekcji pływania doprowadziło do tego, że pływackie umiejętności kaczki stały się przeciętne. Przeciętność jest jednak powszechnie akceptowana, więc nikt się nie zmartwił, z wyjątkiem kaczki.
Królik zaczął swoją edukację będąc najlepszym biegaczem, ale nadrabiając swoje braki w pływaniu załamał się psychicznie i był zmuszony opuścić szkołę.
Wiewiórka była najlepsza we wspinaczce, jednak jej nauczyciel latania zmuszał ją do porzucenia zwykłego dla niej sfruwania na ziemię na rzecz wskakiwania na czubek drzewa prosto z ziemi. Już przy pierwszych ćwiczeniach zrywania się do lotu wiewiórka dostała bolesnych drgawek mięśni i od tego momentu zaczęły się sypać trójki z wspinaczki i mierne z biegania.
Kiedy władze szkolne odmówiły umieszczenia kopania jako jednego z przedmiotów w programie szkolnym, praktyczne psy stepowe oddały swoje dzieci pod opiekę borsukowi, który dawał im specjalne korepetycje z kopania.
Pod koniec roku opóźniony w rozwoju węgorz, który początkowo nie najgorzej pływał, trochę wspinał się i latał, został szkolnym prymusem…”

22 marca 2016

Dobre bo polskie /Zombie. Pl – Robert Cichowlas, Łukasz Radecki/

Następnie zobaczyli rękę i kawał kadłuba, z którego wylatywały wnętrzności. Nie było nic więcej. Żadnej miednicy, o nogach nie wspominając. Zombie otworzył usta i zaskowyczał. Nie cierpiał. Mógłby być samą głową i nawet o tym nie wiedzieć, po prostu skowyczeć i mieć jeden cel –ugryźć.

Zombie Radeckiego i Cichowlasa nie są szczególnie wybredne. Każda część ciała, którą da się rozszarpać i przeżuć stanowi dla nich nie lada przysmak. Jeśli w okolicy nie ma świeżego mięsa do kąsania – zabiorą się nawet za nieożywione zwłoki. O ile jednak nieumarłym nie zależy specjalnie na mózgach, o tyle skupiają się na nich żyjący. Dla ocalałych MÓZG jest kluczem do przetrwania - jedyny bowiem sposób na "zabicie na śmierć i na amen" (w końcu) żywego trupa, to rozwalenie mu głowy wraz z zawartością. Aż chce się rzec: nihil novi i mea PULPA. Nie każda książka musi być jednak oryginalna, nie każda musi rozprawiać się z ideologią i przemeblowywać nam świat. Niektóre, tak jak i ta, istnieją po to by służyć rozrywce.

16 marca 2016

Niebieskie gąsienice /On – Zośka Papużanka/

Najnowszą powieść Zośki Papużanki, czyta się błyskawicznie. Nie oznacza to jednak, że jej treść spływa po czytelniku jak po kaczce - On uderza celnie. To jedna z tych lektur, które chociaż szybko odłożone na półkę, pozostają z nami jeszcze przez jakiś czas: w kawałku włóczki, podczas przejażdżki tramwajem, w zjadanych na obiad kartoflach i we śnie, w którym nauczyciel wyrywa nas do odpowiedzi, a my znów niczego się nie nauczyliśmy. Za mną, Śpik - znawca krakowskich gąsienic - chodzi nieprzerwanie od kilku dni.

08 marca 2016

Historia chłopca, który został prawdziwym bohaterem /Białe na czarnym – Ruben Gallego/ DKK

Od czasu kiedy dowiedziałem się, że pewnego dnia odwiozą mnie w to straszne miejsce, położą na łóżku i pozwolą umierać bez jedzenia i opieki, nic nie było już takie jak dawniej.

Podczas lektury czułam złość. Wściekałam się na wyrachowanych lekarzy i zastraszonych nauczycieli, na leniwe, chciwe niańki, na nieobecną matkę, na każdego, kto udawał, że nie widzi. Piekliłam się na nieczułą propagandę, fanatyczny system i chorą ideologią. Najdziwniejsze jednak, że każdej tej gniewnej emocji towarzyszył także zaskakujący spokój. Spokój Rubena. Człowieka, który nie okopał się w pretensjach ani w żalu do całego świata. Człowieka, który za to, że spędził dzieciństwo w piekle nikogo nie znienawidził. Małego chłopca, który został prawdziwym bohaterem - bo przetrwał.

04 marca 2016

Jeśli nie słuchasz mateczki, nie dostaniesz bułeczki… /Miodunka – Khoa Le/

Nie wiem czy znacie makabreski Bohdana Butenko. Dziś jego twórczość wydaje się odbiorcy dosyć śmieszna, jeśli jednak wyobrazimy sobie, że czytano ilustrowane przez niego wierszyki dzieciom, to ciarki przechodzą po plecach. To z czym spotykamy się w Wesołej Gromadce  nawet dla nieprzewrażliwionych matek wyda się zbyt brutalne (chociaż może się mylę). Za przykład niech posłuży historia nieszczęsnego Julka. Otóż Julek lubił ssać kciuki. Mama mając już tego dosyć postraszyła chłopca, że jeśli nie przestanie to przyjdzie krawiec i nożycami odetnie mu paluchy. Oczywiście Julek nie wytrzymał i jego kciuki szybko znów wylądowały w buzi. I chociaż dorośli często rzucają słowa na wiatr, to tym razem mama mówiła prawdę. Nie trzeba było długo czekać, aby z hukiem do mieszkania wpadł krawiec i „uciachał” palce przerażonemu chłopcu: Julek w krzyk a krawiec rzecze: - Tak z nieposłuszeństwa leczę. Mama zadowolona z takiego obrotu sprawy w nagrodę daje krawcowi ciasteczka, a biedny, okaleczony chłopiec obchodzi się smakiem: Płacze Julek żal niebodze. A paluszki na podłodze. Nie wiem jak wasze wrażenia, ale  po wysłuchaniu takiej historii moje palce raczej już nigdy nie powędrowałyby w stronę buzi…. Gdy będziecie przyglądać się ilustracjom sporządzonym do tej historii, zwrócicie uwagę na elementy przeznaczone tylko dla dorosłych (żeby też coś mieli z czytania). Bez obaw, dzieci zawartych w nich aluzji nie zrozumiały - trzeba jednak przyznać, że wraz z treścią i puentą zbudowały one dosyć śmiałą całość.   

Także Khoa Le w swoich książeczkach dla dzieci straszy konsekwencjami niewłaściwych zachowań. Nie jest jednak tak okrutna jak Butenko. Jej bohaterów owszem również spotykają srogie kary za nieposłuszeństwo: a to ocean łez (Beksa, tekst TUTAJ), a to chcące się zaprzyjaźnić gigantyczne zarazki (Szymek brudas, tekst TUTAJ), a to drzewo, które wyrosło na głowie (Potraganiec, tekst TUTAJ) – ale w jej magicznym świecie nie ma rzeczy nieodwracalnych, dlatego dzieci zawsze dostają drugą szansę i nikt ich trwale nie okalecza.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...