19 lipca 2016

Zawsze jest ktoś, kto cię obserwuje /Idealna – Magda Stachula/

Tytuły typu: Wierna, Przeklęta czy Zdradzona nie przyciągają mojej uwagi, Idealna również nie miałaby więc szans tego dokonać. Tak zatytułowane książki kojarzą mi się nierozerwalnie z kobiecą obyczajówką i romansem, a nie przepadam jakoś szczególnie za tymi gatunkami. Z całą pewnością więc przegapiłabym debiut Stachuli, gdyby nie przypadek (a raczej zrządzenie losu). Znak w przypadku tej powieści postawił na prowokacyjną akcję marketingową, w której zakłada się z czytelnikami, że książka im się na pewno spodoba. To wystarczyło bym zainteresowała się Idealną. Najpierw zdziwiłam się, że mam do czynienia z thrillerem psychologicznym, a następnie tym, że zarys jego fabuły wydaje mi się bardzo intrygujący. Nie bez rezerwy – bo wiadomo „ściema dźwignią handlu” – zabrałam się więc za lekturę. I wiecie co? Moje obawy nie były uzasadnione. Idealna to całkiem udany debiut, a Magda Stachula mnie do siebie przekonała tworząc ciekawą intrygę, realne postacie i atmosferą tajemnicy. Jeśli tylko w przyszłości jej twórczość nie skręci zanadto (bardziej) w stronę obyczajówek, to z chęcią sięgnę po kolejną jej książkę.


29 czerwca 2016

Figle i kociaki /Kocia mama - Maria Buyno-Arctowo/

Podczas lektury Kociej mamy przeniosłam się myślami do czasów dzieciństwa. Miałam to szczęście, że na każde wakacje wyjeżdżałam do pradziadka na wieś. Spędzonego tam czasu nie zamieniłabym na nic. Do dziś miło wspominam całe dnie na świeżym powietrzu, smak czereśni i papierówek prosto z drzewa oraz mleka prosto od krowy. Wciąż czuję guza, którego nabiłam sobie grabiami podczas sianokosów i podszczypywanie gęsi, które goniły mnie po podwórku. Pamiętam wędrówki za kurczętami i kaczuszkami, szczególnie, gdy tym drugim wybudowało się „basen”. W codziennych zabawach i nicnierobieniu zawsze towarzyszyły mi psy i koty. Do dziś pamiętam imię każdego pupila. Gdy ja „kosztowałam” tego tylko przez kilka tygodni w roku, Zochna – główna bohaterka książki – żyła tak na co dzień, przez calusieńki rok.

25 czerwca 2016

Bieg dla Słonia – 24.06.2016

Data: 24 czerwca 2016, godzina 22:00
Miejsce: Chorzów
Tytuł: Bieg dla Słonia – 7km
Organizator: Park Śląski
Cena: brak opłaty – serio!

Wczoraj uczciliśmy po raz kolejny pamięć wspaniałego człowieka, Artura Hajzera, na nocnym Biegu dla Słonia. Nawet pogoda wie, że w taki dzień należy się spisać i nie wolno stroić fochów. Morderczy upał wieczorem więc nieco zelżał. Chociaż nie było rześko i miałam wrażenie, że przedzierając się przez gęste powietrze w ogóle nie posuwam się do przodu, było MEGA. Poza tym nie wypada myśleć o zmęczeniu, gdy mija nas człowiek z ogromnym ekwipunkiem w postaci plecaka. Szacun za wytrwałość i samozaparcie.

23 czerwca 2016

Rekin tu, rekin tam /Rekin z jeziora, Shark Lake – Jerry Dugan, David Anderson/ 2015

Naiwna myślałam, że tytuł to jakaś metafora. Bo niby co jest takiego zaskakującego w rekinie, który żyje w słodkiej wodzie? Przecież niczym nieskrępowana wyobraźnia kolejnych scenarzystów, reżyserów i producentów, wciąż przekonuje nas, że zdecydowanie łatwiej wymienić miejsca w których rekiny nie bywają, niż te w których możemy się na nie natknąć. Drapieżniki te potrafią latać, ryć tunele w ziemi, mieszkać w piasku, a nawet mogą wyrosnąć im macki, gdy tylko zechcą spenetrować  jakąś większą aglomerację. Ponowię pytanie: co jest więc niezwykłego w zamieszkujących jezioro rekinach? Otóż wyróżnia je to, że występują w całkiem poważnym, normalnym filmie - żadnej tam produkcji klasy „Z”.

22 czerwca 2016

Nie igraj z ogniem / Grzeczna dziewczynka – Mary Kubica/

Grzeczna dziewczynka to kolejna książka będąca dowodem na to, że blurbom nie należy wierzyć. Pełnią one funkcje czysto marketingowe, trudno oczekiwać więc by miały charakter krytycznoliteracki i nie mijały się z prawdą. Zmyślny zabieg promocyjny sprawił, że główna bohaterka, która w książce została pozbawiona głosu (nie bez powodu!), jak gdyby nigdy nic przemawia do nas z okładki: Zawsze byłam grzeczną dziewczynką. (…) Nawet jeśli rodzina zapłaci okup, on pewnie mnie zabije. Nie dość, że poznajemy – oczywiście szczątkowo – jej punkt widzenia, to jeszcze na dokładkę próbuje nam się wmówić, że mamy w rękach emocjonującą, trzymającą w napięciu historię porwanej dziewczyny, która tkwiąc w łapskach nieobliczalnego szaleńca, w każdej sekundzie mierzy się z widmem śmierci. Jakby to delikatnie ująć: to wszystko to kompletna bzdura.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...