29 maja 2016

Co w kocie siedzi? /Co robią koty - Nikola Kucharska, Joanna Wajs/

Jeśli jeszcze nie macie pomysłu, co podarować swojej pociesze na Dzień Dziecka, chciałabym wam polecić książkę z serii Opowiem ci mamo (Tacie oczywiście też można, a nawet trzeba). W serii pojawiło się już kilka, bardzo ciepło przyjętych pozycji: o mrówkach, żabach, pająkach, autach i samolotach – nie mogło zabraknąć więc także części o kotach!

Gdybyśmy zapytali kocurka Colette (Dialogi zwierząt tekst TUTAJ): Co robią koty? Kiki odpowiedziałby zapewne mniej więcej tak: Jestem kotem – to zwalnia mnie z wszelkich wyjaśnień. Nie odsłoniłby więc przed nami rąbka tajemnicy. Typowe. Przypuszczam, że nawet kochający przebywanie w blasku fleszy, gadatliwy Oragne (O-book tekst TUTAJ), nie byłby chętny zdradzać nam zbyt wiele kocich tajemnic. W takim wypadku nie pozostaje nam nic więcej, jak tylko na własną rękę, na drodze obserwacji zdobywać potrzebne informacje. A to niestety również do najłatwiejszych rozwiązań nie należy. Z pomocą postanowiły przybyć nam więc Nikola Kucharska i Joanna Wajs. Wcieliły się w rasowych paparazzi i w pocie czoła śledziły dla nas poczynania kotów. Oczywiście zadanie to okazało się o wiele trudniejsze niż podglądanie zwykłych celebrytów, mruczki bowiem nie godzą się na żadne ustawki.

27 maja 2016

Głodni sukcesu /Starry eyes, Gwiazdy w oczach - Kevin Kolsch i Dennis Widmyer /2014

Jeśli czujesz, że utknąłeś/utknęłaś na mieliźnie życia. Jeśli czujesz, że masz ogromny talent i marnujesz się w miejscu, w którym jesteś. Jeśli uważasz, że otaczają cię nieudacznicy, którzy podcinają ci skrzydła i sami nigdy niczego nie osiągną. Jeśli masz wielkie marzenia, dla osiągnięcia których jesteś w stanie poświęcić więcej niż wszystko. Jeśli twoje poczucie wyjątkowości zderza się z frustrującym brakiem pewności siebie…..to uważaj: ten film jest o tobie.

Z początku trudno utożsamić się z główną bohaterką. Sarah (Alex Essoe) pracuje jako kelnerka w ZIEMNIAKU: tanim, kiczowatym barze, w którym serwuje się fast foody z kartofli. Dziewczyna oczywiście nie znosi tej mało ambitnej pracy, jednak z czegoś trzeba żyć, więc zaciska zęby i robi swoje. Wierzy, że jej los lada moment się odmieni i jej marzenie – zostanie sławną aktorką - szybciutko się spełni. Przekonana o tym, że ma talent (i przecież zaraz ktoś to zauważy) i nie jest taka jak inne (została ulepiona z lepszej gliny!) wciąż chadza na przesłuchania. Niestety nikt nie oddzwania, kolejne i kolejne role przechodzą jej koło nosa…

23 maja 2016

Sztuka, która ma leczyć, ale nie leczy, bo sztuką nie jest /Krivoklat – Jacek Dehnel/

Zdaję sobie sprawę, z tego, że to odległe klimaty i tematyka, jednak wątek szaleństwa, który – nie ma co ukrywać – wypełnia treść Krivoklata Jacka Dehnela  powodował, że moje myśli często uciekały ku genialnej Kuzynce K. Yasmina Khadry. O ile jednak książka algierskiego pisarza wprowadza nas w mrok ludzkiej duszy budząc grozę, niepokój i smutek, o tyle opowieść o Krivoklacie tę grozę maskuje, ukrywa –  nawet ośmiesza. Pośród wypełniającej ją groteski i czarnego humoru czujemy się bezpieczni, w ogóle nie zagrożeni ze strony bohatera, który po prostu ma jakieś tam „odchyły”. Nie dajmy się jednak zwieść: ten błyskotliwy, „kwasowy wandal”, to w rzeczywistości postać przewrotna. To z jego pomocą autor odarł z mądrości (to tylko tandetna pozłotka) kalki, którymi posługuje się społeczeństwo (a co za tym idzie jednostka) podejmując decyzje, wygłaszając sądy i opinie. Konstrukcja ta powoduje więc, że Krivoklat – chociaż możemy tego nie zauważyć - staje się niebezpieczny na kilku, nie tylko na jednym poziomie.

16 maja 2016

Porno bez porno - za to są rekiny /Superrekiny kontra więźniarki, Sharkansas Women’s Prison Massacre - Jim Wynorski/ 2016

Nie ważne, że był środek nocy, nie ważne, że musiałam sobie wepchnąć zapałki w oczy: gdy ujrzałam tytuł tego filmu, po prostu nie mogłam oprzeć się pragnieniu natychmiastowego obejrzenia tego cuda. Gdybym miała podsumować, to co dane mi było zobaczyć (i przeżyć) w kilku słowach, powiedziałabym, że Superrekiny kontra więźniarki to film porno, z którego wycięto wszystkie sceny porno, pozostawiając „golutką” fabułkę. Na szczęście twórcy w porę zorientowali się, że pozostawienie tego w surowym kształcie nie może się "udać" i postanowili ratować owo NIC wrzucając na plan rekiny. I to nie byle jakie!

15 maja 2016

Klątwa białego królika #4 Ale to już było… /Alicja i uczta zombi – Gena Showalter/

Pierwszy tom mi się nie podobał (tekst TUTAJ), drugi też nie (tekst TUTAJ), trzeci – żadne zaskoczenie – również nie przypadł mi do gustu (tekst TUTAJ), a czwarty to już po prostu niekończąca się i rozwleczona na czterysta stron katastrofa. Ktoś mógłby powiedzieć: po co czytasz skoro Ci się nie podoba?! Niestety, trzeba przeczytać by ocenić – a poza tym nigdy nie wiadomo, czy coś nagle mnie nie zaskoczy i nie porwie, do wykreowanego przez pisarkę świata? Poza tym fascynuje mnie fenomen tego typu literatury. Chciałabym zrozumieć, co jest takiego w lekkich, młodzieżowych paranormalnych romansach, co powoduje, że mają rzesze fanów. I chociaż mordowałam się z ostatnią (oby) częścią serii calutki tydzień – nadal nie wiem, dlaczego rozrywkowe czytadła należące do tego gatunku kradną serca czytelników pomimo tego, że są schematyczne, banalne i zwyczajnie płytkie. Mam wrażenie, że pokutuje pogląd, że od literatury rozrywkowej nie można niczego wymagać i, że tzw. „inteligentna rozrywka” się nie sprzeda… No cóż: popyt rodzi podaż.

10 maja 2016

To jak traktujesz koty, decyduje o twoim miejscu w niebie/ Kot dla początkujących – Beata Pawlikowska/

Osobom takim jak Beata Pawlikowska należy się podziw. Chociażby za to, że nie boją się głośno wygłaszać swoich poglądów, bez względu na to jak bardzo ich przemyślenia mogą „kłócić się” z tym do czego jesteśmy przyzwyczajeni, z tym co popularne i uznane za „pewnik”. Dzięki autorce mamy więc okazję zetknąć się z odmiennym światopoglądem, zupełnie innym sposobem postrzegania świata. Zresztą jak słusznie sama nam przypomina: nie istnieje jeden sposób myślenia na świecie. Dlatego uważam że warto zapoznać się z  tym, co ma nam do przekazania, otworzyć swój umysł i samodzielnie podjąć decyzję czy nam to pasuje, czy nie. Z jej teoriami możemy się bowiem nie zgadzać - wybór należy do nas (mnie np. w kilku kwestiach nie zdołała przekonać).

07 maja 2016

„Schowałem starość pod czapką” /Zabójca z lubieżności – Marcin Koszałka/ 2012

Zbliża się pora roku w której najlepiej widoczne są efekty panującego kultu ciała. Niektórzy z dumą prezentują wyrzeźbione i zadbane ciała. Inni drżą na myśl, że lato znów bezlitośnie zdemaskuje wszelkie niedoskonałości, które w chłodniejsze dni można ukryć pod ubraniami. Zastanawialiście się kiedyś czy ten „problem” dotyczy osób które wkroczyły już w tzw. jesień życia? Zwłaszcza, gdy cel i sens ich egzystencji wciąż stanowi uwodzenie?***

03 maja 2016

Bądź szczęśliwy tam, gdzie jesteś /Księżniczka z Chmur – Khoa Le/

Jeśli jesteś chmurką, to jesteś chmurką i nic na to nie możesz poradzić. Nie pozostaje nam myśleć nic innego, mimo że, wyraźnie podczas lektury słyszymy smutne westchnienia duszy bohaterki. Świat który ją ciekawi, nie jest dla niej. Może go dotknąć, nasycić się ułamkami chwil, ale tylko przez moment. Zaraz bowiem musi uciekać – wracać do siebie. Księżniczka z Chmur to najsmutniejsza i najpoważniejsza z książeczek autorstwa Khoa Le.

01 maja 2016

Seryjni Mordercy #7 Joachim Knychała – Wampir z Bytomia (czasami nazywany Wampirem z Piekar)

Okazało się potem, że spartoliłem robotę, bo żyła jeszcze przez trzy dni. Mimo, że nie wierzę w boga, to modliłem się codziennie żeby umarła. Udało się. Umarła.

Dlaczego wydaje nam się, że to nie może nas spotkać? Bo nasza rzeczywistość nie jest ponurą, burobrązową, niedoświetloną klatką schodową? Prawda jest taka, że rzeczywistość ofiar Knychały wcale też nią nie była. Zwyczajnie wierzymy, że TAKIE rzeczy dzieją się w izolacji, w nieprzytulnych korytarzach, na spowitych gęstą mgłą ścieżkach. Niestety, to tylko pobożne życzenie, sadystę możemy spotkać w biały dzień. W miejscu bezpiecznym, oswojonym i skąpanym w promieniach słońca. Kat także nie będzie się niczym wyróżniał, spod pazuchy nie będzie wystawał mu trzonek siekiery, nie wyczytamy z jego twarzy braku empatii. Nigdzie nie zapali się ostrzegawcza lampka. Może wręcz ucieszymy się, że jakiś przystojniak na nas spogląda i odwzajemnimy nieśmiało uśmiech?

Nie będzie w tym żadnego wyróżnienia, żadnej wyjątkowości, ani przeznaczenia – po prostu przypadkowa ofiara. Zwykły pech.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...