30 marca 2016

Kolejny film o rekinie / Shark killer – Sheldon Wilson/2015

Jak podejść do tematu tak zgranego, tak oczywistego, jak nieuchwytny rekin zabójca? Cóż można zaoferować widzowi poza charakterystyczną wystającą ponad taflę wody płetwą, paszczą pełną ostrych zębów i niespodziewanym atakiem? Według twórców dzieła pt. Shark killer - nic nie można. Nie wysilając się więc zbytnio stworzyli nader prostą historyjkę o osiłku, który ma odzyskać dla swojego brata brylant. Niestety kamień połknął rekin, a nasz osiłek nie znosi wody.

Gorsze od niechęci do wody okazuje się to, że nasz łowca rekinów, woli polować na przedstawicielki pewnego lądowego, dwunożnego i wielkookiego gatunku. Jego skuteczność w tej dziedzinie można by uznać za stu procentową, ale niestety trafia kosa na kamień. Jasmine (Erica Cerra), prawniczka towarzysząca mu w wyprawie po brylant, jest wyjątkowo odporna na jego urok – przynajmniej początkowo gra twardzielkę. Nie trzeba być wybitnym geniuszem, żeby domyślić się, jak się to skończy. W czasie, gdy ta dwójka skupia się na słownych przepychankach i rzucaniu sobie ukradkowych spojrzeń, gdzieś w tle pływa zapomniany rekin i jeden bandzior wypowiada wojnę drugiemu. W efekcie trzeba komuś obić mordę, zajrzeć do wytwórni narkotyków - laboratorium obsługiwanego przez półnagie panie - i zgubić but.

26 marca 2016

„Mruczę więc jestem”, czyli podstawowe informacje o felinoterapii /Sypiając z kotem – Alex Black/

Pamiętacie historię Frasera, autystycznego chłopca, któremu w codziennym funkcjonowaniu pomagał kot Billy? Opowieść Louise Booth o ich nietypowej relacji (Billy: kot, który ocalił moje dziecko - tekst TUTAJ) zwraca naszą uwagę na felinoterapię, która jak każda zooterapia polega na wykorzystaniu dobroczynnego wpływu psychicznego i  fizycznego kontaktu ze zwierzakiem. W tym wypadku z kotem. Co ciekawe Polska jest czwartym (!) krajem na świecie (USA, Wielka Brytania, Szwecja), który wprowadził tę formę terapii. Szkoda, że tak niewiele się o tym mówi. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej odmiany medycyny niekonwencjonalnej zapraszam do zapoznania się książeczką o intrygującym tytule Sypiając z kotem.

22 marca 2016

Dobre bo polskie /Zombie. Pl – Robert Cichowlas, Łukasz Radecki/

Następnie zobaczyli rękę i kawał kadłuba, z którego wylatywały wnętrzności. Nie było nic więcej. Żadnej miednicy, o nogach nie wspominając. Zombie otworzył usta i zaskowyczał. Nie cierpiał. Mógłby być samą głową i nawet o tym nie wiedzieć, po prostu skowyczeć i mieć jeden cel –ugryźć.

Zombie Radeckiego i Cichowlasa nie są szczególnie wybredne. Każda część ciała, którą da się rozszarpać i przeżuć stanowi dla nich nie lada przysmak. Jeśli w okolicy nie ma świeżego mięsa do kąsania – zabiorą się nawet za nieożywione zwłoki. O ile jednak nieumarłym nie zależy specjalnie na mózgach, o tyle skupiają się na nich żyjący. Dla ocalałych MÓZG jest kluczem do przetrwania - jedyny bowiem sposób na "zabicie na śmierć i na amen" (w końcu) żywego trupa, to rozwalenie mu głowy wraz z zawartością. Aż chce się rzec: nihil novi i mea PULPA. Nie każda książka musi być jednak oryginalna, nie każda musi rozprawiać się z ideologią i przemeblowywać nam świat. Niektóre, tak jak i ta, istnieją po to by służyć rozrywce.

20 marca 2016

O książce obrazem #14

Jakiś czas temu pisałam o książce Białe na czarnym Rubena Gallego  (TUTAJ). Historia tego człowieka mną wstrząsnęła - szczególnie jego naznaczone cierpieniem i śmiercią dzieciństwo.


Najgorsze, co może przytrafić się człowiekowi, to wpaść w ramiona działającego na oślep systemu.Podziwiam siłę Gallego, za to, że przetrwał i zachował godność mimo upodlenia. 

16 marca 2016

Niebieskie gąsienice /On – Zośka Papużanka/

Najnowszą powieść Zośki Papużanki, czyta się błyskawicznie. Nie oznacza to jednak, że jej treść spływa po czytelniku jak po kaczce - On uderza celnie. To jedna z tych lektur, które chociaż szybko odłożone na półkę, pozostają z nami jeszcze przez jakiś czas: w kawałku włóczki, podczas przejażdżki tramwajem, w zjadanych na obiad kartoflach i we śnie, w którym nauczyciel wyrywa nas do odpowiedzi, a my znów niczego się nie nauczyliśmy. Za mną, Śpik - znawca krakowskich gąsienic - chodzi nieprzerwanie od kilku dni.

08 marca 2016

Historia chłopca, który został prawdziwym bohaterem /Białe na czarnym – Ruben Gallego/ DKK

Od czasu kiedy dowiedziałem się, że pewnego dnia odwiozą mnie w to straszne miejsce, położą na łóżku i pozwolą umierać bez jedzenia i opieki, nic nie było już takie jak dawniej.

Podczas lektury czułam złość. Wściekałam się na wyrachowanych lekarzy i zastraszonych nauczycieli, na leniwe, chciwe niańki, na nieobecną matkę, na każdego, kto udawał, że nie widzi. Piekliłam się na nieczułą propagandę, fanatyczny system i chorą ideologią. Najdziwniejsze jednak, że każdej tej gniewnej emocji towarzyszył także zaskakujący spokój. Spokój Rubena. Człowieka, który nie okopał się w pretensjach ani w żalu do całego świata. Człowieka, który za to, że spędził dzieciństwo w piekle nikogo nie znienawidził. Małego chłopca, który został prawdziwym bohaterem - bo przetrwał.

04 marca 2016

Jeśli nie słuchasz mateczki, nie dostaniesz bułeczki… /Miodunka – Khoa Le/

Nie wiem czy znacie makabreski Bohdana Butenko. Dziś jego twórczość wydaje się odbiorcy dosyć śmieszna, jeśli jednak wyobrazimy sobie, że czytano ilustrowane przez niego wierszyki dzieciom, to ciarki przechodzą po plecach. To z czym spotykamy się w Wesołej Gromadce  nawet dla nieprzewrażliwionych matek wyda się zbyt brutalne (chociaż może się mylę). Za przykład niech posłuży historia nieszczęsnego Julka. Otóż Julek lubił ssać kciuki. Mama mając już tego dosyć postraszyła chłopca, że jeśli nie przestanie to przyjdzie krawiec i nożycami odetnie mu paluchy. Oczywiście Julek nie wytrzymał i jego kciuki szybko znów wylądowały w buzi. I chociaż dorośli często rzucają słowa na wiatr, to tym razem mama mówiła prawdę. Nie trzeba było długo czekać, aby z hukiem do mieszkania wpadł krawiec i „uciachał” palce przerażonemu chłopcu: Julek w krzyk a krawiec rzecze: - Tak z nieposłuszeństwa leczę. Mama zadowolona z takiego obrotu sprawy w nagrodę daje krawcowi ciasteczka, a biedny, okaleczony chłopiec obchodzi się smakiem: Płacze Julek żal niebodze. A paluszki na podłodze. Nie wiem jak wasze wrażenia, ale  po wysłuchaniu takiej historii moje palce raczej już nigdy nie powędrowałyby w stronę buzi…. Gdy będziecie przyglądać się ilustracjom sporządzonym do tej historii, zwrócicie uwagę na elementy przeznaczone tylko dla dorosłych (żeby też coś mieli z czytania). Bez obaw, dzieci zawartych w nich aluzji nie zrozumiały - trzeba jednak przyznać, że wraz z treścią i puentą zbudowały one dosyć śmiałą całość.   

Także Khoa Le w swoich książeczkach dla dzieci straszy konsekwencjami niewłaściwych zachowań. Nie jest jednak tak okrutna jak Butenko. Jej bohaterów owszem również spotykają srogie kary za nieposłuszeństwo: a to ocean łez (Beksa, tekst TUTAJ), a to chcące się zaprzyjaźnić gigantyczne zarazki (Szymek brudas, tekst TUTAJ), a to drzewo, które wyrosło na głowie (Potraganiec, tekst TUTAJ) – ale w jej magicznym świecie nie ma rzeczy nieodwracalnych, dlatego dzieci zawsze dostają drugą szansę i nikt ich trwale nie okalecza.

02 marca 2016

2016: Lutowe czytadła i filmidła

Pogoda to niby żadna wymówka, ale to co dzieje się za oknem naprawdę nie zachęca do niczego. W skrócie: pada. Pada wszystkim i wszelkiej konsystencji, rzuca nawet żabami. W sumie brakuje jeszcze tylko latających rekinów i ataku zombie szarańczy.  

Próbuję sobie wmówić, że taka aura jest idealna do snucia przemyśleń. Mój mózg jednak zaciekle stawia opór. Zabarykadował się pod kołdrą, kocem, jeszcze jednym kocem i ani myśli wprawiać w ruch szare komórki. Nie wywabię go ani prośbą ani groźbą ani słodyczami… Zostaje mi więc zaparzyć sobie ciepłej herbaty i podsumować to co wydumał do tej pory, a o czym miałam okazję pisać w lutym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...