„Oto
bowiem zdarzyło się coś, co zmienia lepiej lub gorzej ułożone życie w twór
życiopodobny, w wegetację, gdzie dominującym uczuciem jest lęk o jutro, a
motywacją chęć przetrwania niezależnie od stopnia upodlenia. Jak powypadkowy
paraliż, życie po niezliczonych chemiach, gdy rzyga się już własnymi organami i
żółcią…jak reszta dni spędzona na dworcu wśród żebraków, ćpunów i innych
ludzkich odpadków”.
„Twór
życiopodobny” zamiast codziennej egzystencji, to dar widzenia i dotykania Ciemności.
Siły, o której istnieniu wolelibyśmy nie wiedzieć. Najgorsze, że wystarczy
chwila, by zwróciła na nas uwagę, dostrzegła nas i włączyła do grupy
przeklętych.
