23 lutego 2016

A my tak łatwopalni… / Przeznaczenie, traf, przypadek – Jacek Cygan/

Czy wypada napisać, że TEN zbiór opowiadań nie powala? Że TO lektura lekkostrawna i niewymagająca? Dla osób które mają wypowiedzieć się na temat dzieła twórcy powszechnie uznanego i podziwianego, takie sytuacje stanowią nie lada zagwozdkę. Często wydaje się, że wyrażenie negatywnej opinii z jednej strony będzie odebrane jako brak szacunku wobec twórcy, z drugiej będzie świadczyło o tym, że jesteśmy ignorantami, że nie zrozumieliśmy. Bo przecież ON to napisał, więc to musi być dobre i głębokie – nie może być inaczej. Niestety treść opowiadań Jacka Cygana nie spowodowała, że mój świat rozpadł się na części pierwsze. Nie zbierałam się z mozołem z podłogi przygnieciona przez myśli i emocje. Nie wpadłam w zadumę, nie targam włosów z głowy… Chyba po prostu oczekiwałam od tej antologii zbyt wiele.

Temat z którego wyrosła większość fabuł jest nam wszystkim dobrze znany. Z miliardów możliwych scenariuszy, każdego dnia realizuje się tylko jeden. Czasami ten lepszy, czasami ten mniej przychylny. Rzadko kiedy dowiadujemy się dlaczego właśnie ten. Jeszcze rzadziej zastanawiamy się nad setkami możliwości, które pozostały niewykorzystane i nad tym, gdzie mogły nas zaprowadzić. Jedno wiemy na pewno: tego wyboru dokonuje jakaś niewidzialna dłoń. Zależnie od tego jak tę siłę nazwiemy, kolejne zdarzenia możemy uznawać za przeznaczenie lub zwykły przypadek. Jeśli się nad tym zastanowić oczywistym wydaje się, że nie mamy szans na to by całkowicie kontrolować swoje życie, nie możemy pozwolić sobie na nieograniczoną wiarę we własną moc sprawczą. Na naszą egzystencję ma bowiem wpływ zbyt wiele niezależnych od nas czynników: decyzje innych ludzi, miejsce w którym przebywamy lub chociażby pogoda – zdawałoby się błahostki. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy zacząć wyznawać skrajny fatalizm. Mamy przecież wpływ na to, co i jak myślimy, od nas zależy czy w szalonym pędzie codzienności będziemy zauważać siebie, także to my wybieramy to co jest dla nas ważne.

Jacek Cygan realizuje temat przeznaczenia, trafu i przypadku z różnym natężeniem i skutkiem. W jego tekstach fatum raz jest dla bohaterów łaskawe, innym razem brutalnie odziera ich z marzeń i złudzeń. Nie ważne jak bardzo pragnęliby mu się wymknąć – wolność jest dla nich tylko chwilowym złudzeniem, bo nawet nią rządzi przypadek. Okazuje się bowiem, że wystarczy jedno spostrzeżenie (Morrisson), jedno spotkanie (Kobieta w brązowym kostiumie) lub jedna myśl (Cykady), by trzeba było przewartościować całe swoje życie. Przy okazji tych rozważań autor przemyca także ironiczno-melancholijne rozważania nad współczesnym światem (Kiedy seks stał się tańszy od rozmowy? Kiedy nadużycia kulturowe stały się zwykłym wypełniaczem przestrzeni?), przedstawia nam człowieka w całej jego okazałości: małostkowego i zawistnego (Giulietta), ale zdolnego także do wielkiej miłości i poświęceń – a przede wszystkim do czynienia dobra (Trzy listki). Jacek Cygan przedstawił czytelnikowi głównie bohaterów dojrzałych, takich którzy wkroczyli już w jesień życia (Tenor, Profesor starej daty, Kobiety żyją dłużej, Przechadzka). I chociaż niejednokrotnie każe nam przełykać gorzką pigułkę samotności, poczucia przemijania i żalu, które są częstymi towarzyszkami starości, to zdaje mi się, że została ona przedstawiona za mało namacalnie - nie dotykała mnie do żywego. Podczas lektury czułam się wręcz, jakbym musiała "oglądać" bohaterów przez maskującą ich woalkę. Starość ukazuje się tutaj bowiem wygładzona, pozbawiona charakterystycznych dla siebie zmarszczek. Przypadek?

Niestety w większości przypadków bohaterowie opowiadań są oczywiści. Wykrojeni ze znanych nam na wylot szablonów: Cyganka powróży, zdradzona żona nawrzuca niewiernemu, a osamotniony mąż nagle dostrzeże, że kobieta z którą spędza dnie jest dla niego niewidzialna. I oczywiście, gdy jedni podejmują rozpaczliwą walkę o samych siebie, inni z lekkością i bez refleksji się zaprzedają. Jacek Cygan zaprezentował nam istny kalejdoskop ludzkich twarzy i motywacji. Obrazy, które pod wpływem jego słów budzą się w mojej wyobraźnie są jednak niepełne... Naszkicowani w ten sposób bohaterowie stanowią dopełnienie niezbyt zachwycających fabuł: przewidywalnych i łatwych w odbiorze – wręcz za bardzo czytelnych. Mieliśmy takich w rękach już setki. Zabrakło więc świeżości i tej szczególnej magii, którą autor potrafi tchnąć w słowa piosenek. Jedyne co warto wyróżnić to tła i przestrzeń świata przedstawionego: zlepione ze wspomnień, podróży, empatii oraz wrażliwości na piękno (i brzydotę). Można było w nich utonąć i to dzięki nim historie momentami zyskiwały zupełnie inny wymiar. W tych partiach najwyraźniej także przebijał się poetycki język, który co chwilę zdawał się wymykać regułom prozy. 

Solidne wydanie przykuwa wzrok, wabi twardą oprawą i przyjazną oczom czcionką. Niektóre z opowiadań (dlaczego nie wszystkie?) zostały opatrzone fotografiami Leszka Mądzika, które to swoją poetycką surowością i prostotą świetnie współgrają z ideą antologii. Życie – czy tego chcemy czy nie - składa się z ulotnych i nieuchwytnych zdarzeń, które dopiero gdy zostają dostrzeżone nabierają dla nas znaczenia, stąd Balon i głowa konia z karuzeli, kamienie i Dwie garstki wody – takie niby nic, a znaczą wiele, jeśli nie wszystko. Niestety korekta trochę przysnęła i przepuściła kilka kwiatuszków, np.: Pewnego jesiennego wieczoru koloru skóry wilka Henryk wrócił do domu i z niepokojem popatrzył na szarą twarz żony…

Widząc nazwisko autora liczyłam na trzęsienie ziemi, na literacką ucztę, która zmiażdży mnie wieloznacznością, zabierze w refleksyjną podróż na bezdroża świadomości. Niestety zamiast tego przeraziła mnie nadmierna czułostkowość, brak pomysłów (a raczej ich oczywistość) i kulawe zakończenia. Opowiadań dobrych niestety znajdziemy tutaj niewiele, większość jest przeciętnych, kilka wręcz słabych. Wolę, gdy Jacek Cygan pisze teksty innego typu. Lepiej byłoby, gdyby nie rozmieniał się na drobne i robił to w czym jest naprawdę dobry. Może historie spisane w antologii Przeznaczenie, traf, przypadek przemówiłyby do mnie bardziej poprzez słowa piosenek? Z drugiej strony nie ma co gdybać: nie wiadomo przecież jakie ta lektura będzie miała w moim życiu znaczenie, może to, że TRAFiła w moje ręce i pozostawiła niedosyt to wcale nie PRZYPADEK?

Autor: Jacek Cygan
Tytuł: Przeznaczenie, traf, przypadek
Wydawnictwo: Znak
Wydanie: I
Rok wydania: 2016
Oprawa: twarda
Ilość stron: 252
Cena: 39,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...