13 grudnia 2015

Mezopotamski kot błękitny – to brzmi dumnie / Sny kota Warłapa – SF Said/

 Jesteśmy tym, co sami wybierzemy.

Co to znaczy być mezopotamskim kotem błękitnym? Przede wszystkim trzeba być potomkiem mezopotamskiego kota, mieć w żyłach krew legendarnego Jajala i odpowiednio się prezentować. Koty pochodzące z krainy między Eufratem a Tygrysem, jak na arystokrację przystało, mają również szczególny wygląd: posiadają piękne niebieskie futra i szmaragdowe oczy. Wyznaczniki te są klarowne, świadczą również o wartości kota. Dlatego też mały Warłap nie czuje się godnym miana mezopotamskiego arystokraty: nie dość, że jego oczy mają niewłaściwy kolor, to jeszcze ma dziwaczne ciągoty do wychodzenia na dwór! Zamiast trzymać się raz ustalonych codziennych rytuałów, hańbi imię rodziny marząc o polowaniu. W oczach rodzeństwa Warłap to paskuda, której należy się wstydzić. Bezlitosne szyderstwa podkupują wiarę w siebie młodego kociaka, sprawiają także, że jest on straszne samotny. Niestety nawet jego mądry, koci dziadek nie jest w stanie mu pomóc. Nie może nic zrobić, chociaż smuci go próżność i konformizm pozostałych członków rodziny, które każą im ślepo wierzyć we własną wyjątkowość i ograniczają horyzonty. Lęk przed zmianą każe odrzucać im wszystko co „inne”: niebezpieczniekolorookiego Warłapa, Zewnętrze i nawet słuszne ostrzeżenia seniora rodu... 

Niczego nie zakładaj. Trzymaj się faktów. Otwórz swoje zmysły.

Pewnego dnia Hrabina - dotychczasowa opiekunka kotów – znika. Pojawia się za to nowy, przerażający człowiek. Wraz z nim do posiadłości na wzgórzu przybywają dwa czarne, niebezpieczne koty, które mają w sobie coś demonicznego i zachowują się jak jeden organizm, dzięki czemu są niepokonane. Rodzina mezopotamów nic sobie z tego jednak nie robi: dostają przecież nadal regularnie jeść, i to jakie smakołyki! Dziadek, któremu się to nie podoba zostaje „zdetronizowany”, a młody Warłap, który również czuje, że dzieje się coś złego, potraktowany przez rodzinę podlej niż zwykle. Tego feralnego dnia stary Warłap przekazuje swojemu jedynemu, godnemu tej wiedzy wnukowi prawdę o Drodze Jajala. Niestety przez lata nauki protoplasty rodu się zatarły, uległy zapomnieniu i z siedmiu kroków pozostały w pamięci kotów tylko trzy. Dziadek wierzy, że i z trzema umiejętnościami jego wyjątkowy wnuk może sprowadzić pomoc. Wie, że tylko ten mały, zakompleksiony kociak, może uratować rodzinę, która przez własną głupotę nieświadomie tkwi w pułapce. Jest nawet gotów poświęcić życie, by młodemu udało się pokonać mur i uciec z posiadłości.

Jeśli uwierzysz, że coś jest niemożliwe (…) na pewno ci się nie uda.

Warłap nie zna świata Na Zewnątrz, nie wie jak wygląda pies, którego ma odnaleźć a który według dziadka pokona człowieka. Nie wie, że koty uważają, że z psami nie da się rozmawiać, nie wie, że za murem nie ma jedzenia ani schronienia, nie wie, że burza w parku to horror dla tak małego stworzenia, nie wie, że samochody nie są żywe, a miasto jest pełne niebezpieczeństw. Niestety nie ma też zbyt wielu chętnych do tego by mu cokolwiek wyjaśnić. Pech chce, że w mieście walczą ze sobą o strefy wpływów dwa gangi kotów i żadnemu nie w smak jest wizyta przybłędy, zwłaszcza, że w ostatnim czasie wiele kotów uległo Zniknięciom w tajemniczych okolicznościach. Poobijany, głodny i zrezygnowany Warłap jest na skraju załamania. Na szczęście spotyka dwie kotaki: Tam i Laurę, dzięki, którym dowiaduje się co to przyjaźń, lojalność i odpowiedzialność. Odnajduje również psa o imieniu Łaps, który wcale nie jest aż takim potworem. Nasz niepozorny i zahukany kociak zmierzy się także ze złem o wiele gorszym i mroczniejszym, niż mógł sobie wyobrażać: chcąc pomóc rodzinie rozwiąże bowiem także sprawę Zniknięć.

-Przecież to tylko świerszcz!
- A my jesteśmy tylko kotami. Pamiętaj: wolno ci wyrządzić komuś krzywdę jedynie wtedy, kiedy nie ma innego wyjścia, a stawką jest twoje życie. Bierzesz, ile trzeba, ani trochę więcej. Takimi prawami rządzi się świat.

Sny kota Warłapa zbudowane są jak klasyczna baśń: bohater wychodzi z bezpiecznego domu w nieoswojoną przestrzeń, jako „nieopierzony” kociak. Przeżywa liczne przygody, zdobywa doświadczenie, pokonuje przeszkody, odnajduje własną tożsamość i wraca jako mężny, dojrzały kocur. Nie dokonałby tego jednak, gdyby nie jego sny, w których odwiedza go sam Jajal, nauczając tajników sztuki przetrwania i prawdy o życiu. Mowa oczywiście o Drodze Jajala. To pod jego czujnym okiem dokonuje się przemiana Warłapa, który staje się zbyt mądry by hołdować sztucznym podziałom, zbyt świadomy złożoności świata, by wierzyć bardziej przekonaniom i lękom niż faktom. W przeciwieństwie do reszty członków swojej rodziny, buduje własną tożsamość. Uświadamia sobie także, że nie ważne skąd pochodzisz i do jakiego arystokratycznego rodu należysz: liczy się tylko to co robisz, bo właśnie to definiuje to kim naprawdę jesteś. Mamy więc tutaj do czynienia z wspaniałą historią o dojrzewaniu.

Naprawdę zabił. I jednocześnie jakby zabił część siebie. Przepraszam pomyślał i zadrżał. Przepraszam. Ale muszę jeść.

Dla każdego, kto zna się na motywacji i sprawach rozwoju osobistego, treści lekcji Jajala nie będą wielkim zaskoczeniem – no może oprócz zawartych w nich typowo kocich umiejętności, jak Spowalnianie Czasu i Poruszający się Krąg. Myślę, że treść drogi powinna stanowić także podwaliny życiowej filozofii niejednego człowieka. Bo co my wiemy o szacunku wobec wszelkiego istnienia? Gdy Warłap stwierdza, o upolowanym owadzie, że to TYLKO świerszcz, to jakbym słyszała ludzi mówiących: to tylko ryba, to tylko krowa, to tylko.... Nie potrafimy także pozbywać się uprzedzeń, ani oswoić się ze świadomością, że tak naprawdę niczego nie wiemy. Pod tym względem kociak bije niejednego człowieka na głowę.

Bo tylko gdy przyznasz, że nic nie wiesz, możesz naprawdę coś poznać.

Książka napisana została w niesamowity sposób, nie można się od niej oderwać. Nieskomplikowana fabuła przedstawiona jest w poważny, daleki od infantylności sposób – z ogromnym szacunkiem dla czytelnika, także tego młodszego. To co z pozoru proste jest tak naprawdę niejednoznaczne i głębokie. Świetnym uzupełnieniem panującej w opowieści atmosfery z pogranicza jawy i snu są ilustracje. Chociaż minimalistyczne są gibkie i dynamiczne. Budzą w czytelniku różnorodne emocje: w tym niesamowity niepokój. Nie ma się jednak co dziwić, ich twórcą jest sam Dave McKean - wirtuoz ilustracji. Rozdziały, które opisują sny Warłapa odznaczają się pomarańczową barwą. Nie bez powodu – ich akcja odbywa się przecież w Mezopotamii, gdzie powietrze pachnie cynamonem (też czujecie od razu ten zapach?) i smakuje jak dojrzałe daktyle. Prawie każdy sen zaczyna się tak samo: świecą gwiazdy, bryza porusza zygzakowatymi drzewami, a na Warłapa czeka jego koci mentor i nauczyciel. Na jawie na kota czeka surowe miasto, w którym jeśli chce przetrwać musi dobrze zapamiętać nauki Jajala. Ilustracje w tych rozdziałach są zbudowane na ostrym kontraście czerni i bieli.

Twoje ciało (…) to tylko część ciebie. Ty jesteś czymś więcej. Możesz je zmusić, aby robiło, co zechcesz, jeśli wiesz, jak tego dokonać.

Nie rozumiem dlaczego tak mądra książka przeszła przez rynek wydawniczy bez większego echa - to po prostu niedopuszczalne! Sny kota Warłapa to pozycja nietuzinkowa i niesamowicie wartościowa. Jest w niej miejsce na niesprawiedliwość (bo świat nie jest sprawiedliwy), na śmierć (bo ta stanowi część życia), na zrozumienie, przyjaźń, szacunek i wszystko to czego chcielibyśmy by nauczyły się nasze pociechy.

Autor: SF Said
Tytuł: Sny kota Warłapa
Tytuł oryginalny: Varjak Paw
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Ilustracje: Dave McKean
Wydawnictwo: Amber
Wydanie:
Rok wydania: 2003
Oprawa: twarda
Ilość stron: 255
Cena: 29,80


Wartości edukacyjne

Przeogromna kopalnia wartościowej wiedzy o zasadach, które powinny rządzić naszym życiem. Poza tym lekcja o przyjaźni, szacunku, budowaniu własnej wartości.
6/6
Koszmarkowatość
Świat, także ten znajdujący się na krawędzi jawy i snu potrafi postąpić z Warłapem dosyć brutalnie. Zło z którym przyjdzie mu walczyć nie jest nazwane wprost, ale każdy czytelnik zrozumie, co autor miał na myśli i przeszyje go zimny dreszcz.
4/6
Estetyka
Wystarczy, że napiszę: Dave McKean.
6/6
Pomysłowość


Motyw nie nowy, sposób realizacji również nie.  Jednak jest w tej historii coś nieuchwytnie niepowtarzalnego.
4/6
Inne walory
Wyraźny szacunek dla czytelnika.
5/6
Przystosowanie do wieku
Myślę, że mimo iż, wielu recenzentów uparcie twierdzi, że to książka dziecięca (albo, że mezopotamskie koty mają niebieskie oczy) to wydaje mi się, że dziecko podczas lektury będzie potrzebowało wsparcia osoby dorosłej. Nie wszystkie lekcje Jajala będą dla niego zrozumiale, a pojawią się także sytuacje smutne, które należy wspólnie omówić.
Od 12 do 100 lat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...