27 grudnia 2015

Grudzień to nie pora roku, to stan ducha /Kot Bob i jego podarunek – James Bowen/

Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że bez karpia (czy innego ościstego czorta), choinki i prezentów, nie ma świąt. Zresztą, nawet nie próbuję rozumieć tych, którzy potrafią tak bardzo zafiksować się na pustych znakach, że umyka im to co naprawdę ważne. W efekcie zamiast życzliwości dają frustrację, zamiast ciepła - krzyk, zamiast empatii  - agresję i wrogość. Boże Narodzenie w XXI wieku to szczyt handlowego sezonu, komercyjna wydmuszka, wysysająca bezlitośnie ciężko zarobione pieniądze z portfeli. Święta stały się niestety głównie synonimem sprzedaży i zysku. Na szczęście potrafimy jeszcze się otrząsnąć i dostrzec w tym wszystkim fałsz: magii i cudowności nie podarują nam dekoracje atakujące nas zewsząd od połowy listopada, lipne promocje, ani ściśle określona liczba potraw na stole. Na nic wszystkie skarby świata, gdy nie  ma do kogo otworzyć ust. O świąteczności świąt decyduje bowiem tak naprawdę czyjaś obecność. I to właśnie za nią powinniśmy być w tym szczególnym okresie wdzięczni i to właśnie ją powinniśmy podarować innym. W pojedynkę święta po prostu nie mają sensu. I może trudno w to uwierzyć, ale my sami możemy być najlepszym prezentem.

Nawet jeśli ktoś do tej pory nie poznał jeszcze przygód pięknego rudzielca, nie będzie miał najmniejszych problemów w połapaniu się w fabule. Bowen wszystko, co najistotniejsze rewelacyjnie nam streścił. W skrócie więc: Bob to kot, który nie wiadomo dlaczego wylądował na ulicy. Pewnego dnia na swojej drodze spotkał człowieka, który próbował odbić się od dna, jego stopy jednak wciąż niebezpieczne grzęzły w zdradliwym podłożu. Gdy James – były heroinista - postanowił zaopiekować się Bobem, wszystko zaczęło się zmieniać. Kociak stał się głównym motywatorem jego działań. Zaczął walczyć o siebie, poczuł, co to odpowiedzialność i co tu dużo mówić zyskał wspaniałego przyjaciela. Wyszukane prezenty ani świąteczne, cudowne wycieczki, które w dzieciństwie organizowała dla Jamesa matka - w ramach zadośćuczynienia za ciągły brak czasu dla syna -, nie mogły mierzyć się z tym, co otrzymał on od Boba: obecność. To kot sprawił, że tkwiące do tej pory w piersi Bowena serce Scrooge’a odtajało i polubił on ten szczególny, grudniowy czas. Odzyskał wiarę w ludzi, a my czytając jego historię również zaczynamy na nowo wierzyć w drugiego człowieka.

Święta 2013 roku to czas wspomnień i refleksji. James, który już dawno stanął na nogach, przypomina sobie jedną ze szczególnych wigilii 2010 roku, gdy wraz z Bobem wciąż balansowali na granicy przetrwania. Uświadamia sobie jak długą drogę pokonał i jaką przemianę przeszedł dzięki rudzielcowi. Podczas lektury zaczynamy się zastanawiać dokładnie nad tym samym, co nasz bohater. Ile warta jest gonitwa za pozornym szczęściem, kupowanie przedmiotów, które nie są wcale nikomu potrzebne? Ile tak naprawdę trzeba by sprawić najbliższym radość i zorganizować dla nich cudowne święta? Mimo swojej prostoty przekaz tej historii jest bardzo istotny i celnie punktuje naszą rzeczywistość - zważywszy na to, co dzieje się tuż przed świętami. Tak naprawdę, nie ważne co posiadasz, ale ile w tym jest szczęścia i miłości. Najwięcej mają czasami ci, którzy pozornie mają najmniej, bo w małym, skromnym pokoiku można przeżyć szczęśliwsze święta niż w wielkim, ekskluzywnym salonie.

Biorąc do ręki kontynuację przygód Boba, godzimy się na pewną konwencję. Warsztatowo powieść ta jest podobna do poprzednich (Kot Bob i ja, Świat według Boba): łatwa w odbiorze, niezbyt skomplikowana, napisana prostym i przystępnym językiem. Nie jest to więc literatura wysokich lotów, tylko przyjemne czytadełko na świąteczny czas, co podkreślają częste, znajdujące się w treści, nawiązania do Opowieści wigilijnej. Autor pokazuje, że każdemu z nas na różnych etapach życia może przytrafić się bycie Scrogge’em i każdemu z nas może przydarzyć się spotkanie z duchami. Nigdy nie jest jednak za późno na odkrycie, co tak naprawdę stanowi kwintesencję świąt.

Autor: James Bowen
Tytuł: Kot Bob I jego podarunek
Tytuł oryginału: A Gift from Bob: How a Street Cat Helped One Man Learn the Meaning of Christmas
Tłumaczenie: Andrzej Wajs
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wydanie: I
Rok wydania: 2015
Okładka: miękka
Ilość stron: 175
Cena z okładki: 24,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...