03 października 2015

Silesia Mini Maraton o Puchar RADIA RMF FM 03.10.2015

Data: 03.10.2015 11:00
Miejsce: Silesia City Center
Tytuł: Mini Silesia Maraton
Organizator: RMF FM
Cena: -

Ostatnio prześladuje mnie pech. Jesienną edycję Leśne run i Bieg Równonocny przetrwałam dzięki antybiotykom. Dziś okazało się, że „usterka” której nabawiłam się na wtorkowym treningu jest poważniejsza niż myślałam i może mi przez jakiś czas utrudniać funkcjonowanie. W połowie trasy znów „łupnęło” i już nie puściło… Dobrze, że to tylko mini maraton, czyli 1/10 królewskiego dystansu. Inaczej mogłoby być ciężko, bardzo ciężko.

Nic jednak nie stało na przeszkodzie bym w pełni chłonęła atmosferę tego pięknego październikowego poranka. Niesamowicie podoba mi się to, że większość osób startujących w tego typu imprezach nie traktuje rywalizacji śmiertelnie poważnie. Co to za różnica czy metę przekroczy się jako dziewięćsetny, tysiąc dwudziesty, czy tysiąc osiemset sześćdziesiąty piąty zawodnik?  Liczy się ruch na świeżym powietrzu i dobra zabawa! Przebywanie na świeżym powietrzu (jako zawodnicy, czy wspierający kibice) staje się coraz popularniejszym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Nareszcie coś innego niż nasz sport narodowy, czyli łażenie - głównie bez celu - po marketach.

Dziś po centrum Katowic biegało blisko 2000 osób: maluchy w wózkach, psiaki, dzieci i zawodnicy na wózkach. Dosłownie rój pszczółek RMF-u, który to tradycyjnie rozdał zawodnikom bezpłatne koszulki. Barwy rozgłośni to żółty i niebieski, łatwo więc domyślić się skąd się wzięły owe „pszczółki”. Jak co roku, każdy zawodnik miał obowiązek startować w pakietowej koszulce. „Kenijczycy” zignorowali ten punkt regulaminu za co zostali zdyskwalifikowani. Jakoś nie jest mi przykro. Irytuje mnie to, że organizatorzy nadal nie wzięli wzoru z innych państw, które rozprawiły się z problemem zarobkowych „stajni” przyznając główne nagrody rodakom – tylko dodatkowe obcokrajowcom. To są w końcu biegi dla amatorów - większość zawodników chodzi do pracy, łącząc obowiązki i stresy dnia codziennego z treningami. Co innego „Kenijczycy”. Zresztą nie będę się rozpisywać na ten temat, każdy wie jaka jest polityka wspominanych „stajni”. 

Wrażenie bycia gdzieś tam hen na trasie bez możliwości dojrzenia czołówki peletonu - bo ludzi jak „mrówków” – są niesamowite. A pomyśleć, że jutro to dopiero będzie się działo! Dzisiejsza impreza bowiem, była tylko preludium przed niedzielnymi biegami: półmaratonem i maratonem. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...