07 sierpnia 2015

Takich debiutów nigdy za wiele /Pijany skryba – K.A. Kowalewska/



Moim zdaniem świetny debiut. Kapitalne postacie, lekka, wciągająca intryga, elastyczny i pełen humoru język. Pijanego skrybę Kasi Kowalewskiej czytałam z wypiekami na twarzy i to bynajmniej nie z powodu upałów. I z czystym sumieniem będę tę książkę polecać.

Macho man

Wyobraźcie sobie takie trio: Mariusz, napakowany jak szafa trzydrzwiowa łysol z wytatuowanymi na rękach nagietkami (lub w trzydziestostopniowym upale odziany szczelnie w bluzę, co wcale lepiej napotkanym osobom nie wróży), Sylwek chucherko o łzawiących oczach, zasłaniający oblicze grzywką, który porozumiewa się ze światem na migi i Maciek – w miarę normalna życiowa „fajtłapa”, w wiecznie upapranych ciuchach i specyficznym gustem, jeśli chodzi o płeć przeciwną. Koks, emo i ciarach. Myślicie, że ktokolwiek mógłby potraktować taką „paradę różności” poważnie? Chyba nic dziwnego, że bardzo źli ludzie chcą naszą trójkę oszukać. Na szczęście wrodzona odporność na porażki, pomaga im wyjść cało (lekkie obrażenia się nie liczą) z każdej opresji.

Nie da się tej trójki nie polubić: chleją na umór, nie przebierają w słowach, nie są tytanami pracy, nie mają miliona skrywanych talentów, nie doznają objawień,  nie ratują świata przed zagładą (no może tylko swój prywatny). Nie można im odmówić jednego: członkostwa w klubie pechowych szczęściarzy, czym wzbudzili moją niekłamaną sympatię. Krótko i na temat: kapitalnie zakreślone męskie postacie. Autorka ma chyba siódmy zmysł.

Łaknące zemsty owoce morza

Maciek żyje ze spadku i ma sporego kumpla – ogólnie niczego więcej mu do szczęścia nie potrzeba (no może dziewczyny). Jedyne co kładzie się cieniem na jego życiu to przeszłość, która właśnie postanowiła się z nim rozliczyć. Okazuje się bowiem, że dziadek zostawił mu więcej niż chłopak się spodziewał, a ktoś chce położyć na jego majątku chciwe łapska. Maciek w trakcie draki, w którą chcąc nie chcąc musiał się wplątać, odkrywa, że to co przez lata ignorował jest dla niego jednak bardzo ważne. Zanim do tego dojdzie zadrze z nieodpowiednimi ludźmi, źle ulokuje uczucia, pozna historię swojej rodziny z nieco innej strony i nabawi się kilku siniaków. Co do tego wszystkiego ma makieta dziurawej drogi, bitwa na kury i tajemnicza rzeźba? Nigdy byście na to nie wpadli. A dlaczego Mario też ma kłopoty, jakim cudem sfochowana Kinga (niewdzięczny obiekt westchnień Macieja) może stać się asem w rękawie i o co chodzi z tym skrybą?! – tego też nie zgadniecie. Wszystkie te supełki musicie rozsupłać sami, nie odbiorę wam bowiem przyjemności odkrywania kolejnych zakrętasów tej powieści.

Akcja, tasaki, paralizatory

Akcja. Oj, ta to pędzi jak szalona. Nie można się podczas lektury nudzić. Bohater ma oczywiście chwile na refleksje (także te dosadne), głównie jednak następujące po sobie wydarzenia lub potężny kac nie dają mu szansy na pozbieranie myśli. A to czym zdąży się z nami podzielić i tak zwala z nóg. Płakałam ze śmiechu nad kolejnymi stwierdzeniami tego bezkonkurencyjnego mistrza riposty. Autorka zafundowała mi kilka godzin śmiechoterapii i dzięki niej naładowałam się pozytywną energią.

Pomiędzy kolejnymi absurdami, mamy szansę dostrzec także migawki z rzeczywistości: takie nieugładzone i niewybielone. Zostajemy wrzuceni w sam środek życia trzydziestolatków, którzy nie bardzo wiedzą, co chcą z sobą zrobić, rzucimy również okiem na nie taką znowu piękną Warszawę. Widoki te zostają nam jednak podane z dystansem, przymrużeniem oka i dużą dawką poczucia humoru. Ta książka ma bowiem za zadanie przeganiać ponure chmury z nad naszej głowy, a nie przysłaniać nimi niebo.

Kowalewska postanowiła, że zakończenie Pijanego skryby pozostanie otwarte. Nie jest to jednak otwarte zakończenie z cyklu tych, w których autor zagnał się w kozi róg i nie ma pojęcia, jak powinien zamknąć opowiedzianą dotąd historię, więc jej nie kończy. W tym przypadku mamy do czynienia z doskonale wyważaną zawartością niedopowiedzenia, sugestii i informacji. Będzie kontynuacja?

Więcej takich debiutów

Pijany skryba to porządna, przygodowa młodzieżówka+. Książka przypominała mi takie hity jak Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerwerk, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa. Po głowie chodził mi nawet Tolek Banan. Kowalewska udowadnia – i to z przytupem - że książki dla młodzieży (tej starszej) nadal mogą mieć rys obyczajowy, a przy tym niesamowicie wciągać i bawić.

Zekranizowanie tej powieści byłoby strzałem w dziesiątkę. Jest świeża, energetyczna, osadzona w obecnych realiach (są i nowoczesne na niby dworce, laptopy, komórki i dramat, gdy znika Łaj-faj), to coś czego dawno już nie oglądałam w polskim filmie.

P.S. Obserwując świat z perspektywy Maćka, cały czas miałam przed oczami mojego znajomego. A właściwie to czułam się, jakbym weszła w jego skórę. Oczywiście tylko pod względem inteligencji, błyskotliwości i zdystansowanego podejścia do pierdół. To człowiek, który w lodówce hoduje światełko (chyba, że też już padło), a chcąc pozbyć się niechcianego rozmówcy, zaczyna się ślinić i stwierdza, że nadeszła już pora by zażyć leki. Odważylibyście się? Przypuszczam, że na coś takiego stać jedną na milion osób. Podczas lektury Maciek mówił do mnie jego głosem, miał jego mimikę i chód. A scena  z owocami morza, do której już kilkukrotnie wracałam zyskała dla mnie dzięki temu dodatkowy wymiar.

Z naczynia powiało grozą. Gapiło się na mnie pięć par czarnych oczu. To ty jesteś winien naszej śmierci – mówiło spojrzenie różowych robali. Mogłem iść o zakład, że chciały ze mną wyrównać rachunki. Kierunek, jaki wskazywały ich odnóża i wąsy, nie pozostawiał wątpliwości. Nigdy dotąd w konfrontacji z robalem nie odniosłem porażki, ale z tymi stworzeniami nie miałem odwagi się spierać.

Autor: K. A. Kowalewska
Tytuł: Pijany skryba
Wydawnictwo: Sumptibus
Wydanie: I
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka
Ilość stron: 250
Cena: 29,90

Moje poszukiwania krewetek, który mogłyby się na mnie gapić, niestety spełzły na niczym. Z pomocą przyszła mi autorka książki, dzieląc się zdjęciem ze swojej prywatnej kolekcji. Patrzcie jak mendy pryskają z patelni!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...