09 sierpnia 2015

Rekiny na zakupach / Bait, W szczękach rekina 3D - Kimble Rendall/ 2012

Ja to mam najwyraźniej słabość do rekinów. Z uporem maniaka wracam do animal attack z nimi w rolach głównych. Wracam, wracam i oczom coraz bardziej nie wierzę. Tym razem znów trafiłam na horror, który nie straszy. Co gorsza także nie śmieszy, więc nie kwalifikuje się nawet do horrorku kina klasy „Z”. Paradoksalnie tylko poczucie humoru i dystans do tematu mogły uratować tę nakręconą – niestety - śmiertelnie poważnie produkcję o ludożercach, które polowały w centrum handlowym. Nie, nie przewidzieliście się: w CENTRUM HANDLOWYM.

Żaden rekin, nawet taki z kulawą płetwą, nie chciał w tym zagrać. Widz musi się więc zadowolić bestią wygenerowaną komputerowo. A, że nieudolnie i topornie, o tym przekonujemy się już w pierwszych minutach filmu, gdy ku radości gawiedzi, sztuczny twór wyskakuje z morskich odmętów i pożera przyjaciela głównego bohatera (Josh -Xavier Samuel), który był bratem jego narzeczonej (Tina -Sharni Vinson). Rozdrabniam się nie bez powodu, powiązania rodzinne itd. są dla tej fabuły bardzo ważne. Ważniejsze nawet od rekinów i jatki, którą te miały nam zafundować.

Od wypadku na plaży minęło kilka lat. Ukochana Tina wyjechała, a nasz główny bohater nie otrząsnął się po traumie i zamiast nadal być ratownikiem, został popychadłem w  markecie. I akurat w tym konkretnym sklepie pojawia się Tina ze swoim nowym chłopakiem Stevenem (Yuwu Qi) – ale spokojnie, drogie dzieci, nie rozpaczajmy: dziewczyna nigdy nie przestała kochać Josha. W tym samym miejscu pracuje Ryan (Alex Russel), który traci pracę z powodu swojej dziewczyny kleptomanki - Jaimie. W tę postać wcieliła się znana z młodzieżowego serialu o syrenkach (H2O) Phoebe Tonkin – widać aktorkę ciągnie do wody. Po swoją niesforną córkę przyjeżdża Todd (Martin Sacks), a jako, że jest policjantem nie umyka jego uwadze dziwne zachowanie jednego z  klientów. Pech bowiem chce, że "dobry" bandyta (bo zmuszony do złego czynu) Doyle (Julian McMahon) ma napaść na sklep. Do tego koniecznie trzeba dorzucić najbarwniejszą parę z pieskiem, która utknęła w samochodzie na zalanym parkingu – jacyś znajomi Ryana. Połapaliście się? Mnie też było ciężko. Weźcie więc kilka oddechów i przeczytajcie jeszcze raz, a ja pisze dalej. 

Dużym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że w markecie utknęły obce sobie osoby. Po prostu świat jest na to za mały. Chyba jakaś wyprzedaż akurat była, albo nowo otwarty ten sklep skoro tak tłumie się w nim wszyscy znaleźli. Całe szczęście, że to nie był Lidl z nową gazetką promocyjną, bo rekiny nie miały by szans w starciu z tłumem. Ale tak już na serio, pewnie zastanawiacie się dlaczego Ci ludzie utknęli w markecie i jak znalazły się tam rekiny? Przyczyna jest jedynym dowodem na to, że ludzie piszący scenariusz do tego filmu od czasu do czasu potrafili coś w miarę logicznie uargumentować. Otóż w wyniku trzęsienia ziemi, powstaje tsunami, które wdziera się – jak to ma tsunami w zwyczaju - w głąb lądu. Wraz z falą przybywają rekiny. Mordercze płetwy są dwie: jedna broi na podziemnym parkingu, druga w środku sklepu. Obie mają tendencję do zajadania stresów, co tłumaczy ich niepohamowany apetyt. Iluż bowiem ludzi może naraz zjeść jeden rekin...? Skoro były głodne, market jest dla nich w sumie idealnym miejscem. A, że akurat jest promocja na świeże mięso, nie będą wcinały dań instant. Tylko niestety bufet jest nieco ruchliwy i przysparza kłopotów.

Efekty specjalne, zawiodły nie tylko w przypadku rekina, który potrafi rozwalić wszystko oprócz koszyka na zakupy, ale także spowodowały, że potężne tsunami wypada blado. Twórcom nie udało się również wykorzystać potencjału miejsca i stworzyć klaustrofobicznej atmosfery. Pływające wokoło fragmenty ludzkich ciał, nie budzą grozy. Nie pomogła także końcówka z akcją w stylu Rambo. Działania postaci były zbyt nielogiczne, a wręcz durne, byśmy mogli obdarzyć ich sympatią i im kibicować. Spodziewanych emocji, od których aż powinno kipieć miejsce, w którym została  uwięziona grupa ludzi, tutaj też nie ma. Nie pomaga także to, że ginie tylko ten, kto powinien i nikt z ważnych, pozytywnych bohaterów nie traci nawet włosa z głowy - to karygodne. Z tego centrum nie miało prawa wyjść aż tyle osób! To już pod tym względem Atak trójgłowegorekina jest lepszy. A przecież sami się tyle razy prosili. Zwróciliście uwagę, jak często beztrosko siedząc, majtają nogami nad wodą?

W szczękach rekina 3D, to nie najwyższych lotów, produkcja australijsko-singapurska. Pewnie dlatego Tina wyjeżdża do Singapuru i przywozi stamtąd chłopaka – przekąskę. To się wysilili, naprawdę.... Nie rozumiem dlaczego Julian McMahon zagrał w tym filmie. Ma na swoim koncie przecież takie seriale, jak Czarodziejki, Portret zabójcy i Bez skazy, film Fantastyczna czwórka. A tutaj ani dobrze zarysowane postacie, ani sensowna fabuła, ani dialogi... Jedyne co mogło go skusić, to strzelająca pod wodą broń palna i nieprzemakalne BMW.


Rok: 2012
Kraj: Australia, Singapur
Reżyser: Kimble Rendall
Scenariusz: Russel Mulcahy, John Kim

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...