15 sierpnia 2015

II Bieg Powstań Śląskich 15.08.2015

Data: 15.08.2015, godzina 10:00
Miejsce: Park Śląski
Tytuł: II Bieg Powstań Śląskich 15.08.2015
Organizator: Park Śląski, Stowarzyszenie Powstań Śląskich 90, Urząd Marszałkowski, Miasto Chorzów
Cena: wpisowe 15,00 zł

Afrykańskie upały trwają w najlepsze. Trawa wypalona do ziemi, ograniczenia w dostawie prądu, wyraźny spadek ciśnienia i jakości wody, żar wypalający płuca, to tylko część towarzyszących nam od jakiegoś czasu atrakcji. Nawet cień drzew nie daje już otuchy. Błagamy już o litość, o deszcz! Ale niestety, natura pozostaje na te prośby głucha. Mimo nawadniania także nasze organizmy coraz bardziej cierpią, mięśnie tracą swoją sprężystość - z dnia na dzień czuć to coraz bardziej. Byłam pełna obaw, co do dzisiejszego 10 kilometrowego Biegu Powstań Śląskich. I jak widać całkiem słusznie. Pogoda mnie pokonała. Dlatego dziś nie będę się nadto rozpisywać. Na pewno na długo zapamiętam ten nadludzki wysiłek, jaki mnie ta trasa kosztowała.

To już druga edycja biegu poświęcona konkretnie drugiemu powstaniu – 25.08. 1920. Inicjatywa jest naprawdę bardzo ciekawa – wszak to jedno z czterech polskich, zakończonych SUKCESEM, powstań zbrojnych. Mało jednak do mnie dziś docierało, wszystko sprawiało wrażenie ospałego, sama byłam na pół gwizdka. Nie ma się jednak co dziwić, ludzi w Parku Śląskim niewielu bo pogoda, wolontariusze również cierpieli na stanowiskach na trasie, bo pogoda.

Więc tym bardziej uderzyły mnie startujące czworonogi. Nie rozumiem decyzji właścicieli. Co z tego, że piesia przyzwyczajona, że zaopatrzona w wodę? Ja też jestem przyzwyczajona i zaopatrzona w napój – nic to nie daje, gdy warunki są tak nieprzyjazne.

W zeszłym roku I Bieg Powstań Śląskich był darmowy, w tym roku płaciło się „symboliczne” 15 zł. Mimo darmowości w 2014 roku biegacze załapali się na pamiątkowe kubki, w tym roku już nie. Na szczęście była woda i kurtyna wodna (cenniejsza od wszystkich kubków świata!!), dzięki której można było szybko się ochłodzić. Limit zawodników wynosił 300 osób – nie nazbierało się nawet tylu, startowało 246 osób. Ciągnące się od wielu dni mordercze upały i zbyt duże stężenie ozonu swoje robią. Nie każdy chce narażać zdrowie. Wiem, że organizacyjnie byłoby to trudne – tony papierów i masakrycznie dużo latania - jednak czy w obliczu zaistniałej klęski (bo chyba pora nazywać rzeczy po imieniu) chyba nikt by się na zmianę godziny biegu na wieczorną nie obraził?

No nic. Cieszę się, że dotarłam do mety. Gratuluję i podziwiam każdego, kto dziś wbrew swoim słabościom zdecydował się biec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...