02 sierpnia 2015

I Rudzki Półmaraton Industrialny 01.08.2015

Data: 01.08.2015, godzina 21:00 półmaraton 21:03 - krótsze dystanse
Miejsce: Ruda Śląska, ul. Hallera, Start: ul. Objazdowa, Meta: Plac Jana Pawła II
Tytuł: I Rudzki Półmaraton Industrialny
Organizator: MOSiR Ruda Śląska, TKKF Jastrząb Ruda Śląska, Miasto Ruda Śląska
Cena: wpisowe, cena uzależniona od długości trasy, terminu wpłaty i tego czy ktoś chciał koszulkę czy nie

Wczoraj wieczorem odbył się I Rudzki Półmaraton Industrialny. Można było przebiec jedną pętlę (7km – na tym dystansie również Nordic Walking) lub – oczywiście - trzy (21 km).

Po pierwsze organizatorom należy się pochwała za bardzo dobry wybór godziny biegu - 21:00. Dzięki temu okoliczni mieszkańcy rano nie musieli irytować się pozamykanymi ulicami (bo nie oszukujmy się, kto w  tym kraju ma wolne weekendy od pracy?). Niestety jak zwykle trafiło się kilku oryginałów, którzy uważali, że właśnie ich należy przepuścić: mimo barierek, słupków i obecności policji oraz straży miejskiej. Obyło się jednak bez większych incydentów. Wracając do mieszkańców: dopingowali niesamowicie. Najwspanialsze były dzieci - przybiłam kilka piątek na trasie, kilku niestety nie trafiłam, za co bardzo przepraszam. Ale wrodzony brak celności plus zmęczenie  dały się we znaki. Dzieci podbiły także serca zawodników na jednym z punktów z napojami. Taki „wodopój” każdy zapamięta na długo! Wesołe okrzyki było słychać z daleka, a zaangażowanie w to, żeby podać biegaczowi w trunek było przejmujące.

Żeby się za bardzo nie rozpisywać organizacja po prostu na bardzo wysokim poziomie. Wszystko bardzo czytelnie oznaczone, wyznaczone parkingi (!!!), sprawne wydawanie pakietów i – na szczęście – depozyt. Dobrym posunięciem były również dwa starty. Dzięki temu krótkodystansowcy nie „plątali się” pod nogami długodystansowców – każdy kto biega wie, jakie w pewnych momentach wyprzedzanie jest trudne, a zrazem jak ważny jest stały rytm. Na trasie dodatkowo rozdzielenie drogi dla różnych dystansów i stała eskorta policji na motorach. Po biegu na placu przy Urzędzie Miasta każdy mógł odebrać posiłek regeneracyjny i sobie odpocząć w atmosferze wieczornego, wielkomiejskiego spleenu. Miejsce na zakończenie całego wydarzenia więc również bardzo dobrze dobrane i sprzyjające integracji. Jeden z zawodników, jeden z najstarszych - jak nie najstarszy - opowiadał, że biega całe życie, a zapytany o wiek, skromnie odpowiedział, że ma już dwie kosy na karku. Więc może zanim ktoś zacznie jęczeć, że nie da rady i że go coś boli niech się zastanowi dwa razy, bo wręcz nie wypada. A zwłaszcza niech się zastanowią panowie „kibice” komentujący gabaryty zawodniczek. Może sami by ruszyli szanowne tyłki i coś zrobili zamiast mielić ozorami?! Na szczęście takich bardzo niewielu :)

Dodatkową atrakcję dla biegaczy i ich rodzin stanowiła możliwość bezpłatnego zwiedzania udostępnionych dla nich w dniu zawodów obiektów poprzemysłowych. Jeżeli ktoś miał podczas biegu siły, by się rozglądać, to trasa biegła przez miejsca związane z zabytkami poprzemysłowymi pobliżu dworca na Chebziu, osiedla Kaufhaus, i wielkiego pieca Huty Pokój – który to stał się ozdobą wręczanych biegaczom medali.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...