16 lipca 2015

Tym razem to nie namolne call center/Nieodebrane połączenie, One Missed Call – Eric Valette/2008

Taka  mnie naszła luźna refleksja. Któż potrafi dodzwonić się na telefon komórkowy z którego wyjęto baterię, który rozdeptano, zmiażdżono i potrzaskano? Odpowiedź jest tylko jedna: telemarketer z wyśrubowanym maksymalnie planem sprzedażowym do wykonania... Wydaje mi się, że powołanie do horrorowego życia, demona - byłego pracownika call center, byłoby bardziej wiarygodne i o wiele bardziej przerażające dla większości widzów (którzy wiedzą co oznaczają namolne telefony o każdej porze dnia i nocy, a także dla tych którzy siedzieli kiedykolwiek po tej drugiej, ciemnej stronie mocy telefonicznej) od mało oryginalnej kopii japońskiego filmu. Przejdźmy jednak do konkretów – czyli do momentu, w którym włączyłam film....

Z okazji wczorajszego Międzynarodowego Dnia bez Telefonu Komórkowego postanowiłam obejrzeć pewien „stary” horror pt. Nieodebrane połączenie. Tak więc - włączyłam. Oglądam, oglądam i myślę: człowiek to się naprawdę z wiekiem uodparnia, wciąż potrzebuje mocniejszych bodźców. Z przerażeniem stwierdziłam bowiem, że nie wiem co mnie w nim kiedyś poruszyło. Bo przyznaję bez bicia: kiedyś się na tym filmie bałam, byłam nawet gotowa oddać swój własny telefon do wyegzorcyzmowania. Tym razem pozostało mi tylko czekać, aż poczuję znów ten dreszczyk i przejdą mnie ciarki. Czekałam do momentu, w którym mnie olśniło: owszem oglądałam kiedyś ten film, ale japońską wersję! A teraz mam przed sobą „tylko” amerykański remake. Filmy te nie różnią się jeżeli chodzi o treść, wiele dzieli je jeśli wziąć pod uwagę sposób opowiadania. amerykańska wersja – jak zwykle – jest gładsza i mniej mroczna, co powoduje, że nie wchodzi pod skórę, tak dotkliwie jakbyśmy tego pożądali…

Tych, którzy widzieli Ring, Oszukać przeznaczenie i Klątwę, fabuła tego filmu nie zdziwi. Zamiast kasety, która sprowadza na posiadacza śmierć, tutaj występują telefony. Cóż, demony idą z duchem czasu.  Przy użyciu tych „interkomów diabła” (jak nazywał je jeden z bohaterów Komórki Kinga) powstaje łańcuszek w wyniku, którego trup ściele się gęsto. Z początku ignorowane tajemnicze połączenia telefoniczne zaczynają wzbudzać podejrzenia. Jedna ze studentek, Beth Raymond (ładna oczywiście) postawia odnaleźć źródło problemu i zatrzymać zło raz na zawsze. Pomaga jej w tym – oczywiście – przystojny detektyw Jack Andrews. Szybko okazuje się, że tym co ich nęka nie są szeregi telefonistów z call center. A skoro nie oni to kto? Kto może działać z jeszcze większym zacięciem? I gdy oni snują domysły, czas płynie i śliczna Beth zostaje następną z „wybranych” w  śmiertelnej wyliczance pewnego bardzo złego ducha.

Niestety, jak to bywa w amerykańskich wersjach japońskich horrorów, zabrakło tego „czegoś”. Zabrakło ciężkiego klimatu, by można było mówić o horrorze psychologicznym, niewielkie napięcie nie wytworzyło także odpowiednio klaustrofobicznej atmosfery. Nie nasycono filmu scenami zaskakującymi i autentycznie niepokojącymi, trudno więc mówić o grozie. Nie kibicowałam też bohaterom podczas ich beznadziejnej walki z czasem, nieubłaganie odmierzanym przez złego ducha (zero presji). Mam głębokie odczucie, że coś nie zagrało również w sferze przyczyono-skutkowej. Nie rozumiem np. dlaczego główna bohaterka była na tyle wyjątkowa, by ktoś w zaświatach stanął po jej stronie. Przed całkowitą banalnością i odtwórczością Nieodebrane połączenie broni tylko kilka niezłych momentów  np. scena z „kuklokiem”. 

Pojawia się tutaj szereg elementów typowych dla straszaków: opuszczony szpital, mroczne korytarze, nocna burza – nie zagrały one jednak ze sobą na tyle by przerażać. Winny wydaje się wyświechtany schemat, który nie daje większej szansy na to, by nas zaskoczyć. Chociaż, w sumie, czego innego można spodziewać się po teen horror films? Najważniejsze, że całość została nieźle wykonana, a aktorzy mimo iż nie wykonali swojego zadania, tak by nagradzać ich Oskarami, to nie zeszli też poniżej pewnego poziomu. Moją uwagę przykuwał głównie Edward Burns w roli detektywa, ale jak już wspomniałam przystojny jest, więc łatwo mu było mnie zmanipulować.

Rok: 2008
Kraj: USA
Reżyser:Eric Valette
Scenariusz: Andrew Klavan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...