19 czerwca 2015

Złodziejka książek / Severina – Rodrige Rey Rosa/

-        - Opowiedz mi o swoim życiu
-        - Mamy wiele żyć

I ile z tych żyć jesteśmy w stanie pozostawić za sobą, ile wykreować na nowo? To wiedzą tylko członkowie plemienia żyjącego książkami i dla książek. Chcesz do nich dołączyć? Pamiętaj jednak: w twoim życiu nie będzie już wtedy miejsca na żadną regułę ani zwykły porządek rzeczy, i nigdy nie dowiesz się co jest wysublimowanym kłamstwem, a co przypadkową prawdą.

Zacznijmy od tego, że blurb do tej powieści napisał ktoś, kto prawdopodobnie jej nie czytał. Sevenira owszem opisuje miłosne delirium, na które cierpi główny bohater, nie ma jednak niczego wspólnego z kryminałem. Autor daleki jest także od opisywania brutalnej rzeczywistości ulic Gwatemali. Jedyne, co utkwiło mi w głowie podczas lektury, to to, że pod pewnym względem jest tam, tak samo jak w Polsce: Odnoszę wrażenie, że większość ludzi czyta mało albo nie czyta wcale, a jednak, dzięki Bogu, niektórzy wciąż kupują sporo książek. I, że tak jak wszędzie na świecie pomieszkują tam "szaleni" artyści. Jednego bohater książki miał okazję spotkać na swojej drodze:

Wydaje mi się, że w ramach następnego projektu planował stworzyć "żywy łańcuszek". Zamierzał go wykonać z bezpańskich psów albo kotów. Pomysł polegał na tym , żeby wprowadzać im przez pyski sznurek  zakończony kauczukową kulką umoczona w miodzie, ułatwiającą połykanie. Parę godzin później kulka razem ze sznurkiem wychodziłaby im przez odbyt. Po jej umyciu i ponownym zanurzeniu w miodzie można by było podać ją razem ze sznurkiem kolejnemu zwierzęciu, które tym samym stawałoby się czymś w rodzaju koralika w "żywym aglutynacyjnym łańcuszku".

Powieść ta nie jest także romansem, a jeśli już - to nietypowym, rozgrywającym się gdzieś poza otaczającym bohaterów światem. To co łączy tę parę, powstaje bowiem pomiędzy kolejnymi zmyślonymi wersjami życia. Powszechnie wiadomo, że miłość niejedno ma imię, bohaterowie ogromnym, niezachwianym uczuciem pałają także do książek. Ich namiętność objawia się głównie w chęci ich posiadania. Potrzebują fizycznego kontaktu z lekturą, gdyż Książki to żywe stworzenia, rozedrgane i pomrukujące - trudno rozsmakować się w nich bez udziału zmysłów. I o ile trwałości uczuć między kobietą i mężczyzną nie można być pewnym, o tyle stałości uczuć wobec literatury nie można poddać w wątpliwość. 

Co do fabuły, to niby ma ona swoją główną oś, ale nie ona jest tutaj najistotniejsza. Ważniejsze są dygresje, przemyślenia i wewnętrzne przeżycia bohaterów. Warto jednak z grubsza wspomnieć w jakie okoliczności autor wprowadza czytelnika. Nasz główny bohater, antykwariusz i literat, poznaje Ją, w momencie, gdy ta piękna kobieta, bezczelnie kradnie książki z księgarni, której jest współwłaścicielem. Początkowo zafascynowany jej niezwykłą aurą, pozwala wynosić jej kolejne tomy, zaczyna także z niecierpliwością czekać aż znów się pojawi. Wtedy nie wie jeszcze, że ma do czynienia z nałogową złodziejką książek. Nie wie także, że ta kobieta wywróci do góry nogami całe jego życie, że wykorzeni go ze świata norm i od niechcenia sprowokuje do złamania tabu. Ich romans jest nieoczywisty, ulotny i nieodgadniony. Nie da się być mądrym i zarazem kochać, nawet głównego bohatera przeraża obsesja jakiej uległ. Pluton traci status planety, upadają rządy, ale to wszystko zdaje mu się nie istotne, bo myśli tylko o niej i jak każdy zakochany – idealizuje obiekt swoich westchnień. Zdaje sobie sprawę, jakie konsekwencje mogą mieć czyny, których się dla niej podejmuje. W myśl zasady, że w życiu trzeba coś stracić, by zyskać coś innego, podejmuje się jednak tej specyficznej gry. Ryzykuje, bo zakochany nie może postąpić inaczej.

Otumaniony uczuciem mężczyzna nie zna jednak reguł, którymi miałby się kierować. Także nic  czego dowiaduje się o wybrance swego serca nie jest pewne. Dlatego nie przywiązywałabym się zbytnio do tego skąd bohaterka pochodzi, jak się nazywa i dlaczego podróżuje z dziadkiem (?), mężem (?), ojcem (?), kochankiem (?). Tej książki nie wolno wręcz czytać w taki sposób, bo konkretyzacja zabija jej przesłanie. Ta klimatyczna i niebanalna historia traktuje nie tylko o miłości, kłamstwie, pasji, ale także o tym, że zazwyczaj widzimy to, co chcemy widzieć. A kreowanie tego jak chcemy być widziani i sprawowanie nad tym kontroli, to umiejętność, którą posiadło niewielu.

Wielkie słowa uznania dla tłumaczki Barbary Jaroszczuk, która oddała nieco melancholijny, leniwy klimat powieści. Historia w niej zawarta toczy się jakby od niechcenia. Mimo to atmosfera w niej panująca jest pełna intensywnych barw i zapachów, kolejne słowa wyznaczają wciągający w sam środek zdarzeń rytm. Brak wyjaśnień na końcu i otwarte zakończenie - w tym konkretnym przypadku - nie rażą, nie wynikają bowiem z tego, że autor nie miał na nie pomysłu. Naturalnie wyrastają z sensu samej powieści, z charakteru życia, które zdecydowali się toczyć bohaterowie. Severina to pierwsza powieść Rodrigo Rey Rosy przetłumaczona na język polski. Proponuję wydawnictwom wziąć się za wydanie następnych. Książka, którą miałam okazję czytać, jest bowiem kawałkiem dobrej, nierozmemłanej prozy, i nie ma nic wspólnego ze słabiznami, którymi ostatnio zalewa się nasz rynek.

P.S. W 2014 Wielka Litera wydała jego kolejną książkę pt. Głusi.

Autor: Rodrigo Rey Rosa
Tytuł: Severina
Tytuł oryginalny: Severina
Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk
Wydawnictwo: Wielka Litera
Wydanie: I
Rok wydania: 2013
Oprawa: twarda
Ilość stron: 128
Cena: -

1 komentarz:

  1. Radosław Kowalski19 czerwca 2015 09:37

    Świetnie napisana recenzja. Cóż, po przeczytaniu opisu nie sądziłem, że będzie to tak fascynująca lektura. Cieszę się, że ukazałaś mi tę pozycję od prawidłowej strony :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...