06 czerwca 2015

Megaszczęki kontra Megamacki /Mega Shark vx Mega Octopus - Jack Perez/ 2009

NUUUUUDAAAAAAAA PAAAANIEEEEEE!!! Kolejna słabizna o rekinie, który przetrwał zahibernowany miliony lat i za sprawą czegoś tam został uwolniony. Jak zwykle jest głodny i zły. Tym razem, na nieszczęście, rekin ma kolegę – ogromną, prehistoryczną ośmiornicę. A może to koleżanka? Ciężko stwierdzić. Jedno co wiemy na pewno, to to, że miłością do siebie ta dwójka nie pała. Milion lat temu zlodowacenie przerwało im walkę na śmierć i życie. Trwały więc w ogromnej bryle lodu, zwarte i gotowe do kontynuowania potyczki. Spadek temperatury wokół nie ochłodził ich wzajemnej nienawiści i dokończyły walkę, gdy tylko odtajały i się powtórnie odnalazły. Dobrze, że, to pamiętliwe gadziny były, gdyby nie zajęły się w końcu sobą, tylko zawarły sojusz – ludzkość nie miałaby najmniejszych szans. Zwłaszcza, że ekipa ratująca świat, w pocie czoła produkuje chemiczne „COŚ na stwory”, co w końcu okazuje się nie działać… i jeszcze są z siebie dumni.

Zresztą po co ja się rozdrabniam? Tutaj właściwie tytuł streszcza już cały film. Zanim dokończą swoją walkę – oczywiście napsują trochę krwi ludziom, zatapiając wszystko co tylko się da zatopić. Ewidentnie bestie są w szoku, pewnie nie podoba im się klimat, źle się oddycha, wody są zanieczyszczone, kiedyś wszystko miało inny smak… no i nie ma gdzie za bardzo od tego wszystkiego uciekać. Nie ma się więc czemu dziwić, że szaleją. Rekin w akcie rozpaczy zaczyna nawet latać i połyka jednym chłapnięciem samolot pasażerski (poza tym widać, że rekiny ewoluują – w Rekinadzie umiejętność tę opanowały już całe stada podniebnych skrzelastych).

Kino klasy „Z” rządzi się  swoimi prawami. Obowiązkowo efekty muszą być kiepskie, a brak funduszy wyraźny. Wpadki i błędy logiczne, to także norma. Tym razem np. strzały z działa pokładowego oddawane są do zanurzonych głęboko bestii, bestie niszczą pancerniki, ale pojazdu z naukowcami nie, pojawiają się także pseudonaukowe dyskusje, które wywołują ból brzucha. W kółko powtarzane są te same ujęcia, a przejścia między scenami powodują, że przypadkowy widz (nie obyty z kinem „Z”) woła o litość.

Dzięki bzdurowatości da się te nudle w ogóle obejrzeć. Bo na pewno nie zachęca do tego wpleciony w fabułę (fabuła – za duże słowo) wątek miłosny, trudno nawet zgadywać co miał na celu. Może gdyby uczucie wybuchło między rekinem a ośmiornicą, było by ciekawiej? Chociaż kto wie, może Ośmiorekin, to wcale nie dzieło człowieka, tylko ich dzieciątko?

Aktorzy grający w tej produkcji zostali wynajęci najprawdopodobniej za paczkę gwoździ: naukowiec – blondynka Emma (Deborah Gibson), agent rządowy Alan Baxter (znany bardziej jako Renegat Lorenzo Lamas) i szalony naukowiec Lamar Sanders (Sean Lawor) najwyraźniej dobrze się bawią na planie. Jeśli scenariusz do tego filmu w ogóle istniał, to na pewno podczas kręcenia się zgubił, tylko nikt się nie chciał do tego przyznać.

Głównym problemem Megaszczęk i Megamacek jest to, że niczym się nie wyróżniają. Żadnej ciekawej mutacji, za mało idiotyzmów. Jeśli ktoś lubi tego typu filmy i często je ogląda – ten go niczym nie zaskoczy i zdecydowanie zawiedzie.

Rok: 2009
Kraj: USA
Reżyser: Jack Perez
Scenariusz: Jacek Perez


Trylogia:
1.      Megarekin kontra Megamacki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...