21 maja 2015

Twoje sny to ty /Ucząc psa czytać – Jonathan Carroll/


Jeśli nawet niektórym wydaje się inaczej – wszyscy śnimy. Powszechnie wiadomo, że sny mają ogromne znaczenie w naszym życiu, tym bardziej szkoda, że tak trudno jest nam je zrozumieć. Trzeba pogodzić się z tym, że nie na wszystko znamy odpowiedź. Ścieżki życia się nieodgadnione i po prostu trzeba nimi podążać. Jedyna podpowiedź jaką dysponujemy, to „wiedza”, że na kształt snów wpływają nasze doświadczenia, przeżycia, odczucia, myśli i emocje. Podświadomość, w której one wszystkie się gromadzą, wprowadza człowieka w trakcie śnienia w nowe światy i rejony naszego poznania. Sen to własny, prywatny świat człowieka, do którego nikt nie ma wstępu. To język za pomocą, którego porozumiewa się z nami nasza nieświadomość. Dlaczego robi to tak nieczytelnie? Pamiętajmy, że zabałaganiona podświadomość jest jak dziecko. Rządzą nią emocje, nie potrafi czytać, nie racjonalizuje. Płynie po prostu za uczuciem. Według Junga sny mogą nawet wypływać ze wspólnej dla nas wszystkich prehistorii, łącząc różnorodną ludzkość we wspólnotę za pomocą niewidzialnych pomostów. Bez względu na to czy teorie te dotykają prawdy, czy się z nią mijają (bo jak to zbadać?), warto otworzyć się na własne sny – bo udając, że czegoś nie ma, tak naprawdę unikamy siebie.

Erich Fromm pisał, że podczas snu budzimy się do innej formy istnienia, która nie rządzi się prawami logiki, nie podlega kategoriom czasu i przestrzeni.  Frustruje nas to, że nie rozumiemy marzeń sennych. Wolimy więc o nich zapominać i nazywać bezsensownymi, gdyż nie jesteśmy w stanie odkryć, jakie reguły (i czy w ogóle jakieś są) nimi rządzą. Każdy z nas doświadcza również rozdwojenia – sen wydaje nam się realny w trakcie jego trwania, a gdy się budzimy, już tak nie jest. Rzadko zapamiętujemy co śniliśmy - nie pamiętamy więc życia, które stworzyliśmy.

Istotny jest również fakt, że sen nie ma styczności z kulturą, nie jest przez nią ograniczany. Dlatego w snach wszystko jest możliwe i takie bardziej...oczywiste:

- W jaki sposób uczy się psa czytać?
- Najlepiej zacząć od alfabetu. (…) Zna pan lepszą metodę?

***
Najnowsze opowiadanie Carrolla pod intrygującym tytułem Ucząc psa czytać, wkrada się niepostrzeżenie w sferę snów. Wypełnione magią, iskierkami i miłością, czule pobudza wyobraźnię do działania. Autor podjął bowiem z czytelnikiem grę - puszcza do niego zmyślne oczko. Odczuwamy to już z poziomu okładki, która doskonale odzwierciedla ukryty w książce przekaz dotyczący inkarnacji. I chociaż trzeba przyznać, że jest nieco straszna, ma w sobie coś hipnotyzującego. A hipnoza, sny, poprzednie wcielenia, to przecież jedna wielka rodzina zjawisk i zależności. Nie sposób pisać o jednym jej elemencie w oderwaniu od innych.

Tony Areal to przeciętny gość, popychadło i miękka klucha. Ma nieosiągalne marzenia, jako taką pracą i obiekt westchnień w postaci biurowej koleżanki. Wszystko zmienia się w dniu, w którym nieoczekiwanie dostaje swój wyśniony zegarek z "sylwetką". Kolejnego: wymarzone porsche. I obiekt westchnień od razu inaczej na niego patrzy  on od razu staje się kimś innym. Ale skąd to wszystko? Od kogo? Otóż wiele zdradza nam już cytat z Lindy Pasaten umieszczony na wstępie opowiadania: Nie pamiętamy snu, ale sen pamięta nas. Okazuje się, że to Nocne alter ego Tony'ego jest tak hojne. Chętnie też zamienia się z bohaterem miejscami. Odtąd Dzienny Tony poznaje moc kreacji,  Nocny - smak realnego życia. Co z tego wyniknie? Niekontrolowane, wielkie uczucia wybuchające po obu stronach jaźni. Pech niestety musi zaznaczyć swoją obecność. Wszystko psuje pewien wypadek i nieoczekiwanie zastosowana przez ukochaną Tony’ego magia....

Niesamowitość z pogranicza jawy i snu, logiki i jej braku, absurdu i realności wyziera na nas z każdej strony. Realizm magiczny zawarty w tekście odczuwamy nawet w prozaicznych opisach: zegarka za tysiące dolarów czy czerwonej, skórzanej tapicerki w porsche Cayman. Jeśli dodać do tego miłość i rozpędzone stado nosorożców,  wiadomo już wszystko. Opowiadanie obfituje w humor, za razem jest jednak pełne mroku. Nastroje i klimaty przenikają się tak, jak przenikają się światy. Stają się też konkretne, jak sen o namacalnej konsystencji. Namacalna oniryczność? Nie do pomyślenia? Nie dla Carrolla. Autor ciekawie wykorzystał w swojej książce koncepcję snu i jawy. Są one dwoma biegunami ludzkiej egzystencji. Życia na jawie odznacza się działaniem, a sen jest od niego wolny - bo sen to stan w którym doświadczamy samych siebie. Carroll wyłączył swojemu bohaterowi częściowo świadomość i obudził go do nowej formy istnienia. Sprawił, że pękła skorupa rzeczywistości i świat pokazał się takim jakim jest naprawdę, a nie takim jakim każe nam się go widzieć. Nocny Tony i Dzienny Tony nie stanowią składowych jednego bytu, nie są zarazem bytami osobnymi. Więc czym? To już musicie odkryć sami. Jedyne co jeszcze napiszę, to to, że jedyną stałą jest zmiana. Świat, rzeczywistość i byt jawią się u Carrolla jako proces - dynamiczne bycie w zmianie, nieskończona metamorfoza.

Proza Carrolla jest bardzo charakterystyczna. Jak nikt potrafi on zmienić jednym zdaniem, słowem, zwrotem sens całej powieści. Tak samo jest i tym razem. Przewrotne zakończenie daje nam do myślenia. Szkoda, że pisarz zafundował nam zbyt wiele niedopowiedzenia. Jaki był sens wprowadzenia w tekst postaci tajemniczej Alice? Wątek ten pojawia się kilkukrotnie, jednak nie zostaje rozwinięty ani wytłumaczony. Kim intrygująca ONA jest  - przewodniczką światów, jakąś nadistotą, przetworzonym symbolem z krainy czarów? Jej obecność sugeruje, że mógłby powstać ciąg dalszy opowiadania. Urwanie się tekstu i brak głębszych wyjaśnień sprawiły, że czegoś mi w tej historii zabrakło, żebym poczuła wielkie, czytelnicze OCH. Nie przeszkadza to jednak utworowi być bardzo przyjemną lekturą, dającą chwilę wytchnienia i oderwania od codzienności. Przypomina nam bowiem o tym, że czasem warto uśpić jaźń i obudzić w sobie drugie „ja” – można się bowiem od niego wiele nauczyć. Jeśli jednak nie wykorzystamy mądrze jego obecności – kłopoty gotowe.

Autor: Jonathan Carroll
Tytuł: Ucząc psa czytać
Tytuł oryginału: Teaching the Dog to Read
Wydawnictwo: Rebis
Wydanie: I
Tłumaczenie: Jacek Wietecki
Rok wydania: 2015
Oprawa: twarda
Ilość stron: 94
Cena: 24,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...