31 maja 2015

Majowe czytadła i filmidła

W naszym cudnym majstopadzie, który tylko sporadycznie i zdecydowanie od niechcenia, rozpieszczał nas słonecznymi dniami, udałam się w kilka odległych podróży m.in. z Kossakowskim i Carrollem. Każdy z nich zabrał mnie nad granicę światów, a właściwie nawet za tę granicę. Jak każdego miesiąca nie obyło się bez kociej lektury oraz tej związanej z grozą dla dzieci. Przeprosiłam się także ze Schmittem i skończyłam - cóż za ulga - serię o Alicji w krainie Zombi. Trafiło się też kilka innych perełek.




Chwilowo zarzuciłam klaunowy motyw - szykuje się coś większego - i zamieniłam się w tropiciela animal atacków klasy Z, na pierwszy ogień poszły rekiny i niedźwiedzie. Nie umknęła mi też kuloodporna Chupacabra. Wierzcie mi lub nie, ale przy tych filmach wybawiłam się lepiej niż na jednej komedii. A że, przy okazji lasują mózg...jakieś skutki uboczne być muszą. Żeby nie było - znalazło się też miejsce na jeden dobry film - łatwo zgadnąć który to.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...