26 maja 2015

Gdzie się podział księżyc? /Noc bez księżyca - Shira Gefen, Etgar Keret/

Z okładki „patrzy” na nas wielka, ciemna plama. Wkomponowany w nią tytuł: Noc bez księżyca, wskazuje na to, co powinno w tym miejscu być, a czego brakuje. Księżyc – i to w pełni – gdzieś przepadł, zniknął bez śladu. Reszta postaci widniejących na okładce, wypatruje go niecierpliwie i każdy ma ku temu inne powody.

Okładka jest na tyle hipnotyzująca, że jeśli chociaż na chwilkę zawiesimy na niej oko – przepadliśmy, na pewno zajrzymy do środka. Poznamy wtedy historię małej Zohar, która nie mogąc zasnąć, postanawia wyruszyć na poszukiwania zaginionego ciała niebieskiego. Podczas swojej wyprawy spotyka kota, który nie jest zbyt chętny do pomocy, dziewczynka przerwała mu bowiem sny o smakołykach. Następnie zgłasza zaginięcie policjantowi, który niestety nie jest w stanie dostrzec nic poza procedurami i papierkami. Z miasta przedostaje się do niebezpiecznego i przerażającego lasu, w którym odkrywa samotny dom. Mieszka w nim dosyć gburowaty pan, który pod swoją niechętną miną ukrywa bolesną samotność. W końcu znajduje także głównego zaginionego i przyczynę całego zamętu. Gdzie i co porabiał? Po co mu była drabina? – musicie przeczytać sami.

Gdyby ktoś kazał wam podać rysopis księżyca, co byście powiedzieli? Przypuszczam, że musielibyście się porządnie zastanowić. Nam dorosłym brakuje dziecięcej wyobraźni i spojrzenia na świat, by odpowiedzieć na pytania tak trafnie i ciekawie, jak Zohar. Ona świetnie poradziła sobie opowiadając o czymś, co: raz jest okrągłe, raz sierpowate, raz jest młodzieniaszkiem, raz staruszkiem. Książeczka ma więc wyraźny wydźwięk edukacyjny. Dzięki niej można wytłumaczyć dziecku zjawisko pojawiania się i znikania księżyca. Poza tym, nasza bohaterka uwrażliwia czytelnika na smutek i samotność. Zohar przekonuje się także, że pewne rytuały, które stanowią kwintesencję jej życia, czasem musi zweryfikować, bo każdy potrzebuje wolnego i rozrywki. Najważniejsze, że w obronie porządku, bohaterka potrafiła pokonać swój lęk przed ciemnością i wyruszyła na poszukiwania.

Izraelscy pisarze połączyli nierzeczywistość snu i dziecięcą logikę w niesamowicie poetycką konstelację. Ich nastrojowa i urzekająca książeczka, utkana z obrazów i słów, stanowi świetną lekturę przed snem. To  wręcz taki talizman pomagający oswoić mrok. Zapewne Lew, syn autorskiej pary i jego zmagania z ciemnością, stały się inspiracją do napisania tej niezwykle ciepłej historii. Tekst nie robił by jednak na nas takiego wrażenia, gdyby nie świetne tłumaczenie Maciejowskiej i doskonałe wyczucie rytmu i rymu Michała Rusinka.


Również na (genialnych!) ilustracjach Davida Polonsky’ego realizm miesza się z oniryzmem. Obrazy zostały nasycone blaskiem księżyca i mrokiem nocy. Dużo tutaj granatu i odcinającego się od niego srebra, które jest srebrem prawdziwego księżyca! Zastosowanie przez niego metalicznych kontrastów stworzyło niesamowite efekty. Mimo iż w ciemności świat jest inny i bardziej niepokojący, wokół Zohar zawsze pojawia się jakby ochraniający ją blask. To jej odwaga i determinacja rozpraszają mrok. Twarz małej Zohar zdradza każdą jej myśl i targające nią uczucie. Ilustrator bardzo realistycznie oddał mimikę dziecka. 

Przy kolejnym podejściu do lektury, można bardziej skupić się na tekście obrazu niż słowa i w wyniku tego przeczytać zupełnie inną historię. Można także zabawić się w wyszukiwanie i nazywanie różnych zwierząt ukrytych na kolejnych stronach. Można też wypatrywać innych szczegółów: przedmiotów i zabawek w pokoju Zohar, a także w domu samotnego mężczyzny, albo takich jak złodziej ukrywający się za plecami policjanta. To na ile sposobów będziemy odkrywać historię Zohar zależy tylko od naszej pomysłowości.

Autor: Shira Gefen, Etgar Keret
Ilustracje: David Polonsky
Tytuł: Noc bez księżyca
Tytuł oryginalny: Lajla bli jareach
Tłumaczenie: Agnieszka Maciejowska
Rym: Michał Rusinek
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2013
Okładka: twarda
Ilość stron: 23
Cena z okładki: 24,90 zł






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...