14 kwietnia 2015

Wszystko w tym kraju prowadzi do zniszczenia /Szczury Manhattanu – Lech Majewski/

Wypełzają ze wszystkich zakamarków ulicy, z każdej nawet najmniejszej szczeliny w murze. Pod naporem ich ciał unoszą się żeliwne pokrywy kanałów. Wilgotne, ociekające tłustą i cuchnącą wydzieliną hordy opuszczają podziemne królestwo, wzniecając panikę w mieście.

Tak to one, uzbrojone w złowieszcze spojrzenia, pazury i kły. Dalekie echa europejskiej zarazy, widmo czarnej śmierci, czającej się na Manhattanie. Miejscu ukazanym na tyle realnie i abstrakcyjnie za razem, że nie mamy wątpliwości, co do metaforycznego wydźwięku całej historii i symbolicznej konstrukcji jej bohaterów.

Główny bohater historii Majewskiego, to człowiek pozornie bez wyrazu - bezimienny obserwator, separujący się od ludzi. Nie wiemy skąd pochodzi, ani czy Manhattan jest tylko przystankiem w jego życiowej wędrówce. Nie wiemy nawet jak wygląda: czy jest niski, czy szczupły ani jaki kolor mają jego oczy. Człowiek, w którego głowie przyjdzie nam spędzić kilka dni, pozostaje dla nas zagadką. Nie będziemy go jako czytelnicy obserwować, wejdziemy w jego skórę i będziemy obserwować świat jego oczami, patrzeć na to, na co on chce i widzieć to takim, jakim on to widzi. Jedyne momenty, w których będziemy mogli zerknąć na tę postać z zewnątrz, to chwile, gdy patrzy ona w lustro. To co zobaczymy w odbiciu, zależy jednak tylko od nas, od tego w jakie ramy upchniemy nasze wyobrażenie o tym człowieku. Jedyne co wiemy na pewno, to to, że pracuje jako recepcjonista w hotelu  Waldorf Astoria. Praca ta – zwłaszcza nocne zmiany – daje mu możliwość unikania ludzi, a jej rutyna utrzymuje go przy życiu. Bo odkąd opuściła go  Galia – kobieta  z którą spędził 5 lat - stał się emocjonalnym wrakiem na skraju załamana. Z czasem miejsce obsesyjnych myśli o Galii zajmują obsesyjne myśli o szczurach. Pomocna rutyna - nie łudźmy się - była tylko doraźnym środkiem  zaradczym, nieskutecznym na dłuższą metę. Prawdziwym problemem mężczyzny nie jest bowiem odejście ukochanej – wspomnienia o niej nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością – lecz wyobrażenia o niej. Bohater wie, że ONA, stanowi tylko jego pobożne życzenie. Kobieta z którą był, nie jest NIĄ. Nie strata prowadzi więc do wewnętrznego wypalenia, lecz świadomość dotkliwego braku. Takiego braku, którego nigdy nie udało mu się wypełnić i raczej nigdy się nie uda.

Stan psychiczny bohatera nie daje nam jednoznacznej odpowiedzi czy atak szczurów na Manhattan jest tylko jego imaginacją, wytworem zwichrowanej świadomości, otumanionej bólem istnienia, czy ma miejsce naprawdę. Mimo, że podział na sny i jawę jest dosyć wyraźnie przez niego nakreślony, nie ufamy mu. Czy naprawdę spotyka w windzie dziwnego młodzieńca, zarazem młodego i starego, jak bohater legendy o szczurołapie z Hamelin? Czy naprawdę tajemniczy Chaim odziany w płaszcz, uwodzicielsko grający na kornecie, ratuje miasto przed plagą? Czy on w ogóle istnieje, czy jest tylko alter ego bohatera, jego stanem świadomości, który rozpaczliwie próbuje uratować go przed szaleństwem?

Jak się łatwo domyślacie historia ta jest ewidentną metaforą legendy spisanej przez Grimmów o oszukanym grajku. Szczury w powieści Majewskiego są jednak tylko ucieleśnieniem, zobrazowaniem zarazy toczącej ludzi. Plagą Manhattanu są zranione uczucia, zapaści emocjonalne, depresje, samotność, wewnętrzna pustka, odizolowanie - materializowane poprzez zwierzęcy zew, atak szczurów. Może gryzonie stanowią  jakąś wymyślną karą za obojętność, za to, że więcej dzieli ludzi niż ich łączy? Mieszkańców Manhattanu czeka więc taki sam los, jak mieszkańców Hamelin. Wizja Majewskiego jest nieco apokaliptyczna, niesie jednak z sobą nie zagładę a, wyraźne ukazane w zakończeniu, oczyszczenie. Piękno muzyki i brud wśród zaśmieconych ulic, litość i trwoga, katharsis, to łaska na którą możemy liczyć.

Książka praktycznie została pozbawiona akcji, mimo iż wiele się w niej dzieje. Historia ta bowiem krąży raczej wewnątrz bohatera, jak krew przedzierająca się przez jego żyły i tętnice. Tutaj nic nie dzieje się wprost, zawsze stanowi tylko wynik obserwacji przetworzonej przez umył - nie bez powodu więc pogłębiająca się izolacja bohatera porusza czytelnika. Stąd wyczuwalne w tekście od pierwszych zdań napięcie i niepokój. Czekamy na wstrząs, który obudzi bohatera lub pchnie go w ostatecznym geście na samo dno szaleństwa. A nasz bezimienny mieszkaniec Manhattanu, w akcie niemej rozpaczy, trzyma się kurczowo powierzchni świadomości, chociaż co chwilę, budząca się w jego umyśle bezsilność ciągnie go na dno.

Szczury Manhattanu napisane w 1983 roku,  to trudna do jednoznacznej interpretacji powieść (a raczej poemat). Jej treść można odczytywać na kilku płaszczyznach. Szczury mogą jednak wcale nie być metaforą, halucynacją ani fantazmatem. Szczury mogą być po prostu szczurami, które znalazły cudny, przytulny zakątek. Raj powstały dla nich w wyniku strajku śmieciarzy w Nowym Jorku na początku lat osiemdziesiątych. Dlatego ten tekst jest w pewnym sensie brutalny, szorstki i odrzucający, ale zarazem prawdziwy, szczery do bólu wyobraźni - którą bezczelnie pobudza do tego, by kreowała dyktowane przez niego obrazy. Jest w prozie Majewskiego coś z Bukowskiego, coś z Fante, a zarazem wyraźnie czujemy wyzierający z niej realizm  magiczny. Autor prowokuje nas do myślenia - przede wszystkim. Lektura jego książki to intelektualna przygoda z rodzaju tych, do których wciąż i wciąż znajduje się nowy wytrych. Bo jak nie zobaczyć w niej inspiracji Dżumą czy Obcym Camusa?

Historia ta, jak i inne dzieła Majewskiego, posiada drugie dno, pod którym skrywa się coś jeszcze, a do czego trzeba przekopać się gołymi rękami, raniąc je do krwi. Czemu się jednak dziwić, skoro autor to nie tylko pisarz lecz również: reżyser, malarz i poeta, nie może zbraknąć w jego twórczości przejść i intelektualnych kliszy. Jeżeli macie ochotę zapoznać się z jego twórczością, zachęcam do przeczytania: Kasztanaja, Basquiat, Oficjalne centrum świata, Pielgrzymka do grobu Brigitte Bardot cudownej, Metafizyka i obejrzenia filmów: Rycerz, Lot świerkowej gęsi, Więzień Ro, Ewangelia wg Harry'ego, Pokój saren, Wojaczek, Ogród rozkoszy ziemskich.

Autor: Lecz Majewski
Tytuł: Szczury Manhattanu
Wydawnictwo: Rebis
Wydanie I
Rok wydania: 2004
Okładka: miękka
Ilość stron: 152
Cena z okładki: 25,00 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...