25 kwietnia 2015

Mam smoka i nie zawaham się go użyć! /Gdy smok się wprowadza - Jodi Moore/

Słoneczny dzień na nadmorskiej plaży. Cóż można robić? Opalać się, zbierać muszelki, łapać fale lub...zbudować zamek z piasku. Co to jednak za zamek, w którym nikt nie mieszka? Jaki ma sens taka budowla, gdy stoi pusta? Najlepiej byłoby, gdyby do zamku wprowadził się smok! Bo zamki zdecydowanie są stworzone dla smoków. Z takim przyjacielem można nie obawiać się plażowych wandali, można też używać go wedle uznania: jako osobisty opiekacz do pianek albo jako tratwę lub latawiec. Smoki podczas plażowania niestety też psocą: obsypują innych piachem i podkradają kanapki. Problem ze smokami polega jednak głównie na tym, że ani mama, ani tata go nie widzą. Umiejętność tę posiada tylko mały chłopiec (no i straszny ratownik, przed którym trzeba ukrywać ich obecność). Wiadomo więc, kto dostaje burę za wszystkie psoty, a to bardzo irytujące. Czasami więc zmusza się smoki, by się wyprowadziły i burzy się zamek, ale wiadomo, tylko do jutra.



Mniej więcej taka przygoda przydarzyła się bohaterowi książki pt. Gdy smok się wprowadza. Książeczka ta jest opowieścią o mocy wyobraźni, której nie imają się żadne granice i która jest najlepszym lekiem na nudę. Dziecko, które zbuduje taki zamek, z którego zerka na niego wielki, czerwony smok, to prawdziwy szczęściarz. Bo posiadanie bogatej wyobraźni i umiejętne korzystanie z niej, to najcudowniejsza sprawa na świecie. Można wtedy tworzyć swój własny świat i przyjaciół, dzięki którym każda najprostsza czynność przerodzi się w prawdziwą przygodę! A najlepsze jest to, że codziennie można wyruszyć w następną i następną....

Rozwój wyobraźni dzieci niestety jest dosyć często zaniedbywany przez rodziców i pedagogów, gdyż kojarzony jest z bezproduktywnym fantazjowaniem i bujaniem, z którego już tylko krok do kłamstw. A tak naprawdę nie ma wspanialszej metody na rozbudzenie intuicji, kreatywności (której się przecież od każdego teraz wymaga) oraz lepszego bodźca dla rozwoju intelektualnego u malucha.


Podobnie jak Potrzebuję mojego potwora, i ta książka została przepięknie wydana: w dużym formacie z grubymi śliskimi kartkami i z twardą okładką – odporną na "intensywne" czytanie. Żywe kolory, ekspresyjne i pełne pozytywnej energii ilustracje nawet dorosłego nastrajają do fantazjowania - chociażby o wakacyjach. Niewielka ilość tekstu i ogromna ilość obrazków sprawiają, że lektura nie jest dla malucha mordęgą, ale podsyca jego zainteresowanie i zaprasza go niejako do wspólnej zabawy. Dlatego świetnie nadaje się do wprowadzania już nawet trzyletniego dziecka w bogaty i piękny świat literatury.

Czytliwość: 6/6
Okładka: 6/6
Wydanie: 6/6
Ogólnie: 6/6

Autor: Jodi Moore
Tytuł: Gdy Smok się wprowadza
Ilustracje: Howard McWilliam
Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Wydawnictwo: CzyTam
Rok wydania: 2013
Okładka: twarda
Ilość stron: 32
Cena z okładki: 34,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...