09 kwietnia 2015

Findus i Pettson /Kiedy mały Findus się zgubił - Sven Nordqvist/

Lubicie wspominać? Findus i Pettson na pewno – zwłaszcza popijając kawkę, podczas rozwiązywania krzyżówek. Kotek szczególnie lubi słuchać, gdy jego ludzki przyjaciel opowiada o ich pierwszym spotkaniu. Uwielbia także historię o tym jak będąc jeszcze maluchem się zgubił, bo jak przystało na  ciekawskiego kotka wszedł tam, gdzie nie powinien.

Kiedy mały Findus się zgubił, to szczególny tom serii. Dowiecie się z niego, jak to się stało, że Findus nauczył się mówić i dlaczego lubi chodzić w zielonych porteczkach. Poznamy szczegóły wspomnianej już, mrożącej krew w żyłach przygody kociaka, podczas której nie dość, że się zgubił, to jeszcze spotkał strasznego borsuka - który oczywiście wcale nie był taki straszny, jak mogłoby się na początku wydawać. Nieoczekiwane zniknięcie kociaka sprawiło, że i staruszek Pattson najadł się strachu. Szukał przyjaciela dosłownie wszędzie, przewracając dom do góry nogami i drąc przy tym z niepokoju włosy z głowy. Wyjaśni się także kim są - obecne na wielu ilustracjach - skrzaty, czyli mukle, które z pomocą skarpet Pettsona naprowadziły go na trop Findusa. Trzeba przyznać, że wykazały się sporą odwagą, gdyż skarpety staruszka, delikatnie mówiąc, nie prezentują się zbyt dobrze.


Zafascynowały mnie bogate ilustracje. Niby wszystko na nich jest na swoim miejscu, jednak jeśli się dokładniej przyjrzeć, można się nieźle zdziwić. Niektóre szczegóły są szokujące, a wypatrywanie ich to świetna zabawa. Panujący na ilustracjach harmider i pozorne przeładowanie detali powodują, że trzeba się naprawdę dobrze przyjrzeć, by coś zobaczyć: lampę w kształcie palmy, kury z maleńkimi filiżankami, wszechobecne, huncwonowante skrzaty (które wyglądają jak skrzyżowanie tajemniczego futrzaka z tajemniczym futrzakiem) itd. Na uwagę zasługują także obrazki na ścianach domu, na których również można dostrzec coś ciekawego – nie chcę Wam odbierać przyjemności z samodzielnego odkrywania tajemnicze zdradzę jednak co, albo raczej kogo. Obrazki nasycone zostały bardzo żywymi, zestawionymi w mocne kontrasty  kolorami. Autor wykazał się godną uznania pracowitością i ogromną dbałością o szczegół, nie pominął żadnych detali. To wszystko – nagromadzenie koloru i szczegółu – buduje wrażenie pstrokacizny. Pozytywnej pstrokacizny – takiego serdecznego nieładu. I dobrze, dzięki temu dziecko dostaje ciekawą lekcję: o tym, że wżyciu wcale nie jest ważny "dizajnerski" wygląd wnętrz, ani pedantyczny porządek. Człowiek może być szczęśliwy w każdych warunkach, jeśli tylko zechce, a zwłaszcza gdy ma przyjaciela.

Opowieść o psotnym Findusie i ekscentrycznym Pettsonie to przede wszystkim opowieść o wspaniałej i wyjątkowej przyjaźni. Na swój sposób ich świat wzrusza i pokazuje, jak ważne jest posiadanie przyjaciela. To bardzo pogodna historia, z której emanuje wiele ciepła i pozytywnych emocji. Nawet niemądre kury z pamięcią "od klamki do klamki" są tutaj niezwykle sympatyczne.

Autor, Sven Nordqvist, stworzył cudowny mikroświat w postaci bezpiecznego, wiejskiego podwórka, gdzie dzieją się rzeczy niezwykłe, wszystko zawsze kończy się dobrze, a smutki szybko odchodzą w zapomnienie. Kolejne części przygód bohaterów ze skandynawskiej prowincji to np. Rwetes w ogrodzie, Minuta koguta, Goście na Boże Narodzenie, Tort urodzinowy, Polowanie na lisa, Pettson i Findus na biwaku, Findus się wyprowadza, Niezwykły Święty Mikołaj. Nie wiem, jak wy, ale ja się tam cieszę, że znam jeden z piętnastu języków na które przełożono książki tego szwedzkiego pisarza.



Czytliwość:5/6
Okładka: 6/6
Wydanie: 6/6
Ogólnie: 5/6

Autor: Sven Nordqvist
Ilustracje: Sven Nordqvist
Tytuł: Kiedy mały Findus się zgubił
Tytuł oryginalny: När Findus var liten och försvann
Tłumaczenie: Barbara Hołderna
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2006/2013
Okładka: twarda
Ilość stron: 24
Cena z okładki: 23,90 zł

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina

Tekst do przeczytania również na portalu Kocie Tajemnice



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...