09 lutego 2015

Trudno zawojować świat, kiedy jest się małym misiem /Bury Miś - Roman Wilkanowicz/

Autor wiersza o Burym Misiu, Roman Wilkanowicz (1886-1933) pseudonim „Oset” lub „Roślinka”, był dziennikarzem, poetą, pisarzem i satyrykiem. Wydawał pisma satyryczne Pręgierz i HauHau oraz był współzałożycielem klubu artystyczno-literackiego Świt. Historią o małym, rezolutnym łapserdaku podzielił się ze światem w 1924 roku – wtedy jego wiersz został prawdopodobnie po raz pierwszy opublikowany.

Ta bajka dla dzieci opowiada historię misiowego panicza, którego rodzina najwyraźniej należy do leśnych bogaczy. Wnioskuję to stąd, że w domu misiów zamiata kura, gotuje kaczka, a pierze bobrzyca – stać ich więc na służbę. Miś jest nieco rozbrykany i w wieku sześciu miesięcy ogłasza, że chce pojąć za żonę księżniczkę. Jako, że ma własne zdanie i potrafi stawiać na swoim, pakuje się i wyjeżdża na dwór hiszpańskiego Granda. Wymyślił sobie bowiem, że ożeni się z ludzką dziewczynką. Szybko podbija serca tamtejszych dworzan, gdyż ma dobre maniery i dyplom Smorgońskiej Akademii. Przygotowania do ślubu idą pełną parą, ceremonia ma się odbyć lada moment, a z naszego niedźwiadka, wychodzi… niedźwiadek. Miś jest przecież młodziutki: w głowie mu bale, czapka z piórkiem…i coś, co okazuje się ważniejsze od ręki księżniczki, a do czego ma słabość każdy miś….

Morał z tego taki, że wszystko ma swój czas, nie można przyspieszać zdarzeń. A także, że nie należy udawać kogoś kim się nie jest. Jeśli będziesz dojrzale żyć w zgodzie sam z sobą, nie będziesz się musiał „przebierać”. Bajka może spodobać się młodszym dzieciom (chociaż tutaj trudno będzie ze słownictwem), starszych raczej nie porwie.

Szyk zdań, rytm i słowa typu: imci, koperczakach itp. sprawiają, że trudno czyta się tekst. Dlatego zanim zmierzycie się z tą klasyką  w towarzystwie dziecka, poćwiczcie na sucho sami. Inaczej, trochę kiepsko będzie mu się słuchało naszych potknięć… Dodatkowo warto przypomnieć sobie znaczenia niektórych słów, by nie odpowiadać dociekliwemu maluchowi: „nie wiem”. Szkoda, że nie dane nam obejrzeć oryginałów, ale i te ilustracje, które mamy, świetnie oddają złożoność historii i przyciągają wzrok. Nie mogłam oderwać oczu od tej świni na której podróżował miś. I wcale, a wcale nie wydawał mi się ów wierzchowiec dziwny, ani nie na miejscu - oto magia bajki.


Czytliwość: 3/6
Okładka: 6/6
Wydanie: 6/6
Ogólnie: 4,5/6

Autor: Roman Wilkanowicz
Tytuł: Bury Miś. Ucieszne przygody małego niedźwiadka
Ilustracje: Aleksandra Michalska–Szwagierczak na podstawie oryginalnych ilustracji Ludwika Moe
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2013
Okładka: twarda
Ilość stron: 20
Cena z okładki: 14,00 zł




Fragment:



3 komentarze:

  1. Te "kopereczki" i inne nie bardzo mnie przekonują :) a o wierszu w ogóle nigdy nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że ciężko się czytało. Niby niecałe 100 lat temu napisane, a przepaść językowa ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Andrzej Wracławek9 lutego 2015 16:19

    Faktycznie, na pierwszy rzut oka słowo może kojarzyć sie z koperkiem, ale etymologia najprawdopodobnie pochodzi od zwrotu kopertać się, czyli wywijać koziołki i podskoki. Swoją drogą uważam, że taka konstrukcja wiersza jest celowym zagraniem autora, popełnionym z rozmysłem i pełną premedytacją. Ot, taka krotochwila...Taka mała zachęta do sprawdzenia co tak naprawdę nasi antenaci mieli na mysli pisząć despekt, oskoma czy też, przywołane powyżej koperczaki. Może byłoby sympatyczniej usłyszeć czasami że :idę udarzać w koperczaki" zamiast banalnego "idę rwać dupy".....

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...