06 stycznia 2015

Moja pierwsza lektura w Nowym Roku

Pierwsza książka, którą przeczytałam w tym roku, to właśnie takie swoiste przebudzenie: bo niby pierwsze, bo niby nowy początek. Lubimy cezury i granice. Lubimy udawać, że można wyzerować liczniki i zacząć od nowa. Takie miłe, poprawiające nastrój autooszustwo. Więc z przyjemnością to któreś już z kolei, noworoczne przebudzenie – zaczęłam właśnie od Przebudzenia. I poczułam się jak ryba rażona prądem, miotająca się w sieci. Zakończenie książki zostawiło mnie w obliczu pewnych domysłów. Bez konkretu w dłoni. I założyłam sobie, że ten rok będzie dla mnie właśnie taki: niedookreślony. W fizyce funkcjonuje coś, co nazywamy zasadą nieoznaczoności. To jedno z podstawowych praw natury, właściwie jej fundament. Zasada ta oswaja nas z faktem, że nie można wiedzieć wszystkiego. Zawsze jakaś część prawdy pozostaje przed nami ukryta. Całości, pełni - nie dotkniemy, ani też nigdy nie będzie nam dane jej poznać. Zaakceptowanie tego stanu rzeczy, to jedno z największych wyzwań przed którym staje człowiek. Większość z nas ten egzamin oblewa i miotamy się bezsensownie przez całe życie. Zapominamy, że naszą rolą jest po prostu szukać i zachwycać się nie uporządkowanym, kompletnym obrazem, ale właśnie tymi oderwanymi, rozrzuconymi w entropii fragmentami układanki, której nigdy nie złożymy.

Umysł jest dla siebie
Siedzibą, może sam w sobie przemienić
Piekło w Niebiosa, a Niebiosa w piekło
/John Milton/

1 komentarz:

  1. Ciekawie zaczynasz rok. Może 2015 będzie twoim rokiem PRZEBUDZENIA ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...