27 grudnia 2014

Zabójcze kamcory /Apollo 18 - Gonzalo Lopez -Gallego/ 2011

No cóż, jeśli jeszcze ktoś wierzył, że na Księżycu mieszkają króliki piekące ryżowe ciasteczka (TUTAJ), to nadszedł dla niego czas rozczarowania. Księżyc zamieszkują bowiem mordercze kamulce lub pająko-kamulce. Niektórzy na ekranie widzieli nawet robale, ale ja się jakoś pod tym nie podpisuję...

Film przypadnie do gustu osobom, które uwielbiają tropić i badać wszelkie teorie spiskowe. Rzeczywiste czy też jedynie sfingowane lądowanie na księżycu, to od lat wdzięczny temat. Może tak naprawdę nikt tam nie wylądował, a może wylądowano wcześniej niż się podaje, albo odwiedzano go dużo częściej niż się o tym mówiło opinii publicznej? Srebrny glob od pokoleń budzi emocje i ożywia wyobraźnię. Zaintrygował również i zainspirował twórców filmu Apollo 18. Reżyser Gonzalo Lopez -Gallego, którego znamy z obrazów takich jak: horror Open Grave (2013) i thriller King of the Hill (2007) postanowił zaskoczyć nas produkcją found footage.


Smaczku produkcji dodaje przedstawiony na początku filmu kontekst historyczny. Dowiadujemy się z niego – zgodnie z prawdą - że ostatnim oficjalnym lotem załogowym na ziemskiego satelitę odbył Apollo 17 w 1972 roku. Twórcy filmu pokusili się o przeniesienie na ekran przypuszczenia, że lotów było więcej. Ich paradokument przedstawia misję z 1973 roku, czyli lot Apollo 18. Z 84 godzin zachowanych nagrań pochodzących z utajnionej misji, zmontowano obraz, który dane nam oglądać. Historyczna otoczka  i technika nagrywania "z ręki" nadaje filmowi znamiona autentyzmu. Tym bardziej więc słowa, które czytamy na końcu, interpretujemy "ku przestrodze". Kto chce się dowiedzieć jakie: musi zobaczyć film.

Do odbycia tej ściśle tajnej misji wyznaczeni zostają trzej astronauci: Ben Anderson (Warren Christie), Nathan Walker (Lloyd Owen) oraz John Grey (Ryan Robbins). John podczas wykonywanego zadania zostaje na orbicie, a Ben z Nathanem lądują na powierzchni satelity. I wszystko idzie całkiem rutynowo, niewiele się dzieje, do czasu, gdy napotykają opuszczony radziecki lądownik, a w pobliskim kraterze -  zwłoki jego pilota. Wkrótce potem jeden z naszych bohaterów zostaje zainfekowany przez – jakie to zaskakujące - "coś". Astronauci zaczynają walczyć o życie nie zdając sobie właściwie sprawy z tego, co się dzieje: zarówno wewnątrz lądownika, jak i na powierzchni Księżyca. Widz też nie bardzo wie, dlatego trudno mu oderwać wzrok od ekranu. I lepiej by było gdyby do końca nie wiedział, bo fabuła na tym cierpi.

Aktorstwo jak na paradokument jest na przyzwoitym poziomie. Aktorzy bardzo naturalnie weszli w swoje role. Dramatyczne zakończenie filmu, uderza silnie w widza. Świadczy to tylko o tym, że podchodzimy do bohaterów empatycznie, czyli wzbudzili w nas emocje. Pewnie dzięki temu, że nikt nie robi z nich niezniszczalnych Rambo. Są zdezorientowani, zrozpaczeni i przerażeni. Znaleźli się oko w oko z sytuacją, która ich po prostu przerosła, a przecież mają rodziny, do których chcą wrócić. Decyzja Departamentu Bezpieczeństwa jest całkowicie zrozumiała z punktu widzenia bezpieczeństwa naszej planety. Z punktu widzenia jednostki, która utknęła "gdzieś tam" z tajemniczym paskudztwem, już mniej.  

Biorąc pod uwagę nikły budżet filmu, Księżyc prezentuje się całkiem nieźle. Braki finansowe reżyser ukrywa na przemian w mroku lub w pulsującym, oślepiającym świetle, za obiektywami różnorodnych kamer i ujęć. To właśnie te różnorodne ujęcia budują i podkręcają napięcie i atmosferę czegoś poza granicami poznania. Głównym bowiem atutem filmu pozostaje jego klimat i stylizacja na dokument. Stylizacja co by nie mówić bardzo wiarygodna, aż się człowiek sam zaczyna zastanawiać, czy to na pewno fikcja? Co jeszcze ukrywa przed nami NASA?

Nie ma efektów specjalnych, nie ma Obcego (lepiej by było, gdybyśmy do końca nie widzieli, czego trzeba się bać...) ani królików. Można w sumie obejrzeć, tak w ramach ciekawostki.

Kraj: Kanada, USA
Rok: 2011
Reżyser: Gonzalo Lopez -Gallego
Scenariusz: Brian Miller

1 komentarz:

  1. Ja bardzo lubię takie filmy :) lubię śledzić teorie spiskowe, choć zdecydowanie nie wiem, czy w tą "księżycową" wierzę. Choć filmy bez dobrych efektów specjalnych wydają się czasem zbyt nudne

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...