21 grudnia 2014

Nieważne czego nie masz, ważne co zrobisz z tym co masz /Przygody Filonka Bezogonka - Gösta Knutsson/

Święta to taki szczególny czas, gdy pozwalamy obudzić się, uśpionemu w nas wewnętrznemu dziecku. Stajemy się bardziej otwarci na siebie na wzajem, a także stajemy się bardziej wyrozumiali dla nas samych i czuli na własne potrzeby. Nasze znękane codziennością dusze nabierają nowych sił pod wpływem pozytywnie naenergetyzowanej atmosfery. To dla mnie szczególny czas także pod względem czytelniczym. Wewnętrzne dziecko domaga się lektury tylko dla siebie. Chętnie więc sięgam po książki dla dzieci. Tym razem naszła mnie ochota na klasykę. Któż z nas nie pamięta Filonka bez ogonka?

Bohaterem niniejszej bajki jest kotek, któremu szczur odgryzł ogonek, gdy jeszcze był bardzo, bardzo malutki. Oczywiście brak, tak ważnego elementu kociego wyglądu, powoduje, że nasz maluch często pada ofiarą niewybrednych żartów. Bezogonek – chociaż czasem jest mu przykro – niewiele jednak sobie z tego robi. Brak ogonka rekompensują mu z nadwyżką inne, bezcenne cechy: odwaga, ciekawość świata i otwartość na nowe doświadczenia. Dzięki nim znajduje dla siebie prawdziwy dom i kochających go ludzi. Zostaje pupilem Brigitty, która nazywa go Filonkiem. Zyskuje więc, to co najważniejsze. Bo mieć dom to znać swoje miejsce na ziemi - a to daje prawdziwą wolność i siłę. Dlatego pomimo tego, że jak to mały kociak - wpada w liczne tarapaty, to wychodzi z nich obronną łapką. Nawet, gdy pechowo się gubi, wszystko jakoś się układa. Rezolutny maluch, wychodzi cało z opresji, dzięki temu, że nie zraża się przeciwnościami i z łatwością nawiązuje nowe przyjaźnie i znajomości.


Bohaterowie bajki – przede wszystkim koty – zostały silnie zantropomorfizowne. Nie należy więc czerpać z książeczki wiedzy na temat kocich zachowań. Jak wiemy kot nie macha ogonem tylko wtedy kiedy jest zły, koty nie pisują również donosów do Kociego Dziennika. Prawdą jednak pozostaje nieposkromiona natura chadzającego własnymi drogami indywidualisty, rybożernego, a w sprzyjających okolicznościach, również zjadacza myszy (nikt tutaj dzieciom nie mydli oczu).

Autorka poruszyła również inną, nie mniej istotną kwestię. Mianowicie problem, który osiąga swoje apogeum w wieku szkolnym. Chodzi o tak ważną dla dzieci przynależność do grupy. Czy to się podoba rodzicom czy nie, w pewnym wieku podstawową potrzebą dziecka staje się akceptacja grupy. Nie ważne w jak nonkonformistycznym duchu będziemy wychowywać swojego potomka, będzie tego łaknąć jak tlenu. A grupa często nie zna litości i trzeba to przepracować - zwłaszcza, gdy rówieśnicy narzucają nienajlepsze normy i wzorce. Filonek jest regularnie odtrącany i potrafi sobie, z tym brakiem akceptacji, dać  radę. Chce należeć do grupy – kocich łobuzów - ale  nie ulega jej nawykom: nie staje się bezpodstawnie agresywny. Nie pała także żądzą zemsty w stosunku do swoich oprawców. Wykazuje się więc ogromną dojrzałością, którą warto małemu czytelnikowi pokazać.

Historia tego uroczego szkraba ma w sobie niezwykły urok. Knutsson świetnie "czuje" język i styl, którym należy przemawiać do najmłodszych. Dzięki temu  przekazane przez nią - lekko i ze sporą dawką humoru - ważne prawdy, niezauważalnie, wręcz bez wysiłku, są przyswajane przez małego czytelnika. A tego, co ma do zaoferowania nam ta książeczka, jest sporo. Przede wszystkim Filonek uczy nas, że nie jest ważne jak wyglądasz, tylko jaki jesteś – czyli, że nie należy oceniać nikogo powierzchownie, po wyglądzie. Poza tym ten rezolutny łobuz potrafi cieszyć się życiem, rozbrajając czytelnika swoją pogodą ducha i wrodzonym optymizmem. Ma bowiem tę otwartość na świat i na zachodzące w nim zmiany, które pozwalają mu doceniać swoje szczęście. Nieważne bowiem czego nie masz, ważne co zrobisz z tym co masz.

Książeczkę uzupełniają świetnie dobrane ilustracje odnoszące się do tekstu. Całość robi bardzo dobre wrażenie. I czytając wciąż zastawiałam się, gdzie się podziały takie dziecięce lektury. Niosące mądre, ciepłe przesłanie, ale w subtelny, nienachlany sposób. Przemycające morał w ogromnej porcji ciepła. No gdzie?

Autor: Gösta Knutsson
Tytuł: Przygody Filonka Bezogonka
Tytuł oryginału: Pelle Svanslos på aventyr
Tłumaczenie: Zygmunt Łanowski
Ilustracje: Jadwiga Abramowicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
Okładka: miękka
Ilość stron: 93
Cena z okładki: 19,90 zł

Fragment:

W Wielką Sobotę Brigitta nakrywała stół do obiadu, a Filonek pomagał jej przy tym, jak umiał. To znaczy, siedział na stołeczku i przyglądał się wszystkiemu z wielkim zainteresowaniem.

Wszystko to Filonek sobie myślał. Ale powiedział tylko MIAU, bo nie zwykł mówić więcej, gdy rozmawiał z ludźmi.

Tekst dostępny również na portalu KOCIE TAJEMNICE:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...