03 lipca 2014

Stara kobieta

Trafiłam na pewien przejmujący, właściwie odrapujący mnie do kości z mięsa i spokoju, wiersz Lesława Nowary. Dotknął mnie do głębi, poruszył czułe nuty i porzucił. Tak, jak starość - żując je - porzuca kobiety. Może nawet wypluwa...










Martwa natura z kobietą

W dni niepłodne
Wystawiam się na widok publiczny
Jak starzejąca się kobieta
Godzinami przesiadując na ławce w parku
Zupełnie bez ruchu
Czuję jak w ramiona
Wżyna mi się chitynowy pancerz
Moja natura wygląda na martwą
Któregoś dnia pewnie
Postawi ktoś na mnie torbę
Albo wrzuci papier gdy otworzę usta
Z miesiąca na miesiąc
Ubieram się coraz bardziej jaskrawo
Odcinając się wyraźnie od tła
Mam do wyboru:
Odciąć się albo wtopić

I chcąc zaprzeczyć mocy tych słów, ratowałam się Romą Ligocką: 

Tym, którzy sądzą, że z pierwszą zmarszczką maleje nasze prawo do erotyki, bo może natura tak chce, powiem tylko, że skoro w wielu dziedzinach kpimy sobie z natury, to dlaczego w tej - najbardziej ludzkiej - mamy postępować inaczej?

Tylko, że niestety pamiętam diagnozę Pinkoli Estes:

Dziewicze tereny naszej planety kurczą się giną, w miarę jak znika zrozumienie naszej własnej wewnętrznej, pierwotnej natury.Nietrudno pojąć, dlaczego stare lasy i stare kobiety nie są uważane za zbyt wielkie bogactwa.

Ani to ładne, nie można się pochwalić, nosić, jako breloczka do kluczy. Niedekoracyjna kobieta nie jest też produkcyjna - ani nie urodzi, organy ma zużyte, mięso łykowate. Przestaje być użyteczna, zaradna. Marnująca przestrzeń, bezwartościowa figura. Już nie surowiec... 

Takie dziś we mnie poruszenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...