05 kwietnia 2014

Czar – Baba w Podziemnym Królestwie. Dziecięce HITY

Nie wiem, co to mówi o mnie, i o czym to świadczy, ale jedną z moich ulubionych postaci w dzieciństwie była Czar – Baba, bohaterka opowieści Heleny Zawistowskiej „W państwie podziemnego gnoma”. Może przypominała mi babcię? Może fascynowała mnie jej zażyłość ze światem natury, który tak dobrze rozumiała?

Chyba polubię wiosenne porządki. Podczas tegorocznych, trafiłam na jedną z moich ulubionych bajek z dzieciństwa. Sądząc po stanie książki, nigdy nie miałam skłonności do ich niszczenia. Powoli zaczęłam ją więc wertować. Zalała mnie fala wspomnień i tęsknoty. Znacie to uczucie, prawda? Przypomniało mi się jak babcia czytała mi ją odpowiednio modulując głos i jak, jeśli akurat nie miała na to czasu (albo ochoty – hihi) odtwarzałam ją sama – z obrazków, nie z liter, na to  miał dopiero nadejść czas. I co dziwne, pamiętałam sceny i to, że bardzo lubiłam Czar-Babę, ale treści ni w ząb nie mogłam sobie przypomnieć. Obawiałam się ponownej lektury. Wiadomo, że to co kiedyś zachwycało teraz może wywołać zgoła inne odczucia… Świat się przecież zmienił i ja także. Zaryzykowałam jednak i postanowiłam odświeżyć sobie treść tej bajki, poszukać cienia tego, co dawno minęło.

Oczywiście jest to historia prawdziwa i wydarzyła się naprawdę, jak większość bajek.
Sławek, Bogusia i Jagódka, to trójka rodzeństwa, która została uprowadzona – nie wiadomo przez kogo i dokąd. Niemymi świadkami tego wydarzenia są białe czaple. Postanawiają one zaalarmować Czar – Babę, jedyną kobietę na ziemi, która może pomóc zrozpaczonej Jowicie odzyskać dzieci. Ta mając swoje podejrzenia od razu wybiera się do nieprzeniknionego serca puszczy, gdzie znajduje się wejście do Podziemnego świata. Jakie jest jej zdziwienie, gdy odkrywa, że Podziemne miasto – w którym jeszcze nie miała nigdy okazji gościć - nie jest zamieszkałe przez jakieś prymitywne istoty, które spędzają czas w swoich błotnych gliniankach. Jego mieszkańcy mają elektryczność, autobusy, pociągi, rząd, budynki (fakt faktem, że bez okien), astronomów, biblioteki, są bardzo eleganccy i dystyngowani. To wysoko rozwinięta cywilizacja małych ludzi, którzy panicznie boją się kotów. Ten tętniący życiem świat ma również swoje mroczne oblicze. Władający nim niezbyt sympatyczny Gnom, od razu wydaje nam się podejrzany. Nie zamydlił oczu również Czar-Babie. Skoro pozwolił jej szukać zaginionych dzieci w swoim mieście przez 5 dni, to znaczy, że ukrył je gdzieś poza miastem. Mieszkanka Nadziemia próbuje się więc wydostać poza granice miasta, mając przy tym liczne przygody. Ląduje w lochach, poznaje niechlubną historię obecnego rządzącego i fakty dotyczące tajemniczego zniknięcia poprzedniego króla, pływa na żółwiach, przedziera się (dosłownie) przez kociarnię i odkrywa tajemnicze podziemne jezioro i kryształowy zamek. Jak to w bajkach - wszystko dobrze się kończy. Zło zostaje pokonane (samo się usuwa ze sceny: „Róbcie co chcecie, nic mnie już nie obchodzi!”), a dzieci wracają do domu.

Nigdy nie wiemy, co czai się w drugim człowieku. Nie należy więc oceniać książki po okładce. Czar –Baba, mimo, iż na to nie wygląda jest odważna, sprytna, zabawna i bardzo mądra.
Nie jest ona  ani czarownicą, ani wróżką, lecz zwykłą kobietą, tylko tyle, że wie o wszystkim, no prawie o wszystkim, co dzieje się na ziemi, w wodzie, w powietrzu i pod ziemią. Nic dziwnego, że wszystko co żyje szuka u niej ratunku w razie nieszczęścia, a Czar-Baba znając różne tajemnice, zawsze potrafi pomóc lub chociaż doradzić. Mieszka w leśnym domku na polanie otoczonej ciemnym borem. Czar –Baba jest duża i gruba, nosi zawsze bluzkę w kwiatki i ogromny pasiasty fartuch, a na głowie chustkę, którą zawiązuje pod brodą na kokardkę. Nikt by nie zgadł patrząc na nią, że jest taka mądra.
Księżniczki zawsze są piękne i przy okazji (choć wcale nie muszą) mądre. Czar-Baba nie jest urodziwa, ale dzięki mądrości i poczuciu humoru dociera bardzo daleko. Czyż takie postacie, jak ona, nie są ciekawsze? 

Mimo, iż bardzo nie chcę, niestety widzę wyraźny wydźwięk polityczny w tej dziecięcej książeczce: intrygi, bezpodstawne aresztowania niewygodnych osób, zdrady. Pragnienie władzy gnoma jest tak silne, że nie cofnie się on przed niczym. Prawo w Podziemiu ma na tyle niejasne reguły, że nawet zadanie niewłaściwego pytania, okazuje się przestępstwem, a o więźniach się zapomina... Gdy dodam do tych wątków informację o roku wydania, wnioski nasuwają się same. Ale bajka, jak to bajka na szczęście skupia się na tym, że dobro i mądrość tryumfuje i niech to będzie dla nas najważniejsze. Podły tyran przejmujący podstępem władzę i rządzący przemocą i groźbą - przegrywa.

Bajka ta pobudza dziecięcą wyobraźnię i dociekliwość – trzeba sobie wyobrazić domy bez okien i podziemne „niebo”. Uwrażliwia małych czytelników na krzywdę innych. Jasno pokazuje także, że nie warto być złym, chciwym ani zaborczym. Ja czytając ją po latach, z perspektywy czasu dostrzegłam dopiero, że zawarte jest w niej baaardzooo dalekie echo motywu kobiety schodzącej do podziemi i wracającej stamtąd zwycięsko. Znów przekonałam się o tym, że wcale nie jest daleko bajkom do mitów ;)

Czy warto odbywać takie podróże do dziecinnych hitów? Mnie się moja wycieczka podobała. Obawiałam się ogromnego rozczarowania, ale zamiast niego otrzymałam kilka ciepłych chwil ze wspomnieniami. I co lepsze pewnie po raz kolejny w życiu, bez względu na ilość lat na karku, zastanawiałam się: gdzie polazł ten mały kot?!

Autor: Helena Zawistowska
Tytuł: W państwie podziemnego gnoma
Ilustracje: Jerzy Wróblewski
Wydanie: I
Wydawnictwo: Pomorze
Rok wydania: 1988
Oprawa: miękka
Ilość stron: 76
Cena: 280 zł :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...